Lista Aktualności

Nowenna przed świętem Ojca Założyciela - dzień dziewiąty

W środę, 21 stycznia, rozpoczęła się Nowenna przed liturgicznym Świętem Bł. Bronisława Markiewicza, które przypada 30 stycznia. Codzienne będziemy zamieszczać przygotowane na ten rok teksty ks. Jana Seremaka CSMA, które mogą posłużyć jako refleksja w głębszym przeżyciu tych dniu i samego Święta.

Dzień IX: Wezwanie do pracy wśród dzieci i młodzieży

Po pierwszym roku studiowania we Lwowie / 1874/, ks. Markie­wicz odprawiał w lipcu rekolekcje, zgodnie z postanowieniem u Jezuitów w Starej Wsi. Z zapisków rekolekcyjnych wynika, że poszedł na studia, aby umożliwić sobie zdobycie wstępu do uczenia w szkole. Nie wie jednak, czy jest to ta droga, której poszukuje. W czasie rekolekcji zanotuje:

„Jakie to szczęście, mieć pewność, iż sam Pan Bóg posyła. Ja tylko widzę, iż jest potrzeba wielka, ażeby kapłani szli do szkół /.../ Któż mi powie, iż mnie Pan Jezus tam posyła? /.../ łzy, którymi zrosiłem podłogę podczas ofiarowania służby mojej, niech będą mi znakiem, że przyjmujesz ofiarę moją – Panie Jezu bądź na wieki pochwalony”; /Z, s. 84/.

Było to, jak się wydaje, bolesne poszukiwanie odpowiedzi na Boże wezwanie.

W piątym roku kapłaństwa, jako wikariusz przy katedrze w Przemyślu, w zapiskach życia wewnętrznego zanotował: „Dok­torat uważam jako warunek, żeby być do użycia we wszystkich szkołach /.../ Najbliżej stanę przy młodzieży tak ukochanej od Pana Jezusa, bo będę reprezentować obie powagi: wiarę i naukę. Mam miłość i łatwość wielką w postępowaniu z młodzieżą”.

24 lipca 1873 r. przekonany, że poznane przez niego zakony nie dadzą mu szeroko pojętej możliwości pracy z młodzieżą, postanawia być kapłanem diecezjalnym. Te same motywy to­warzyszą mu dwa lata później. „Ja tylko widzę, iż jest potrzeba wielka, ażeby kapłani szli do szkół i to najlepsi kapłani”.

W sprawie młodzieży chce działać, nie tylko w ramach szkol­nych, ale również na płaszczyźnie publicystycznej. Koniec pobytu na studiach w Krakowie utwierdził w nim przekonanie: „Ja pójdę pocieszać Go tam /chodzi o „Jezusa opuszczonego w szkołach”/, o ile mi się da przedrzeć, przynajmniej sercem i będę z Nim tamże co dzień, memento czyniąc za szkoły”. Oko­ło roku 1877 pojawia się u ks. Br. Markiewicza problem podjęcia wezwania Bożego: zakon czy sprawa szkolna.

Był świadomy, że do tak ważnego przedsięwzięcia potrzebne jest grono ludzi, szczerze oddanych sprawie. „Świeccy, księża, zakonnicy mają iść masami i starać się o wszystkie stopnie aka­demickie. Mamy stać na stanowisku nauki i zaimponować świec­kim, którzy z politowaniem często na nas poglądają, a wreszcie mamy być przygotowani do zorganizowania szkół, do których sami nas zaproszą /.../ To rzecz główna dzisiaj i zawsze była i zawsze będzie. Trzeba małoduszności, aby to nie przyznać” – ten tekst znajduje się w Zapiskach 1877 roku. 

Sługa Boży kardynał Stefan Wyszyński podkreślał: „Nikt nie jest gotowy do podjęcia zadań, które są mu z nagła zlecone”. Do nich Pan Bóg przygotowuje, czyniąc człowieka dyspozycyjnym w podejmowaniu apostołowania. Błogosławiony Bronisław nie był natychmiast wspaniałym, chrześcijańskim wychowawcą dzieci i młodzieży. On się nim stawał dzięki wierności łasce Bożej i podejmowaniu natchnień Bożych. Możemy się ośmielić na stwierdzenie, że w roku 1898 , gdy podjął myśl, aby tworzyć nowe Zgromadzenie, był na tyle przygotowany przez łaskę Bożą, że podejmowane decyzje były zgodne z zamysłem Bożym. Miał wtedy 56 lat i wiele doświadczeń pokazujących źródła bezsilności ludzkiej. Przynaglany natchnieniami Bożymi określa formy nowego charyzmatu, dla którego głównym adresatem są dzieci i młodzież.

Znamienną dla poglądów ewangelizacyjnych ks. Br. Markie­wicza jest interpretacja tekstu z Ewangelii wg św. Jana /21, 15-17/ przedstawiającego Jezusa pytającego Piotra: „Czy miłujesz mnie?”

„Przez baranki rozumieją się maluczcy, a przez owieczki ich przełożeni. Dwakroć tedy poleca Pan Jezus Piotrowi, aby miał staranie o pokarm dla maluczkich, a raz tylko wspomina o ich starszych braciach /.../ Nie pokuty, nie modlitwy mu nakłada, ale pasienie dusz, a z naciskiem dwakroć poleca, jego szczególnej opiece baranki, tj. słabych i maluczkich”.

Apostołowie, posłuszni wezwaniu Mistrza idą przede wszyst­kim do maluczkich. Jezus przestrzegający przed gorszeniem ma­luczkich /Mt 18, 10/, Jezus dający przykład dziecka /Mt 18, 5/, oraz Jezus jako sędzia pytający o dobro uczynione najmniejszym /Mt 25, 40/ – są ewangelicznymi argumentami przemawiającymi za stawianiem w trosce ewangelizacyjnej „maluczkich” na pierw­szym miejscu”. /TS, s. 19/

W pierwszym numerze miesięcznika „Powściągliwość i Pra­ca” w styczniu 1898 roku błogosławiony Bronisław określił wyraźnie do jakich adresatów jest posłane nowo powstające Zgromadzenie Zakonne:

„Tysiące ubogich na świecie zżyma się i burzy przeciw warstwom wyższym społeczeństwa i pała ku nim nienawiścią, odgrażając się zemstą nieubłaganą. Brak zaufania i miłości wzajemnej pomiędzy różnymi klasami ludzi, sprowadza już dzisiaj nieobliczone klęski w społeczeń­stwie /.../ Jesteśmy w przededniu wielkiej burzy społecznej /.../ Jak temu zaradzić? – Złości nie pokonamy złością. Tej burzy nie zażegnają miliony bagnetów, ani jej nie odwrócą najlepsze ustawy ludzkie uchwalane w sejmach. Nienawiść jedynie przed miłością ustąpi /.../ Potrzeba nam więcej uczynków miłosierdzia chrześcijańskiego /.../ Jeśli chcemy być uczestnikami nagrody, pokoju i błogosławieństw Boga, musimy nagiego przyodziać, nieumiejętnego nauczyć, wątpiącym służyć dobrą radą, smutnych pocieszać, opuszczonego w dom przyjąć, a jak nie do własnego domu, to dajmy jałmużnę na zakłady dobroczynne /.../ Szanow­ni Rodacy! Zapraszamy was najuprzejmiej do przystąpienia do Stowarzyszenia „Powściągliwość i Praca”, które właśnie ma na celu świadczyć uczynki miłosierdzia ubogim żyjącym na naszej ziemi, a osobliwie młodzieży opuszczonej”.

Podsumowując poglądy błogosławionego ks. Br. Markiewicza, dotyczące ad­resata oddziaływań ewangelizacyjnych, możemy stwierdzić, że jest nim środowisko potrzebujące koniecznie reewangelizacji, czyli nowej ewangelizacji, obejmujące ubogich na duszy i na ciele, czyli „maluczkich”, ze szczególnym uwzględnieniem dzieci i młodzieży. W tym miesz­czą się tzw.: „kwestia szkolna” i „kwestia socjalna”, których rozwiązanie ustrzeże świat przed zniszczeniem i doprowadzi do „naprawy wszystkiego w Chrystusie”.

Ojciec święty Franciszek w lipcu 2013 roku podczas porannej Mszy św. zadał takie pytanie: „Z czego winniśmy jako Kościół w dzisiejszych czasach się wyzuć? I dał taką odpowiedź: „Z każdego działania, które nie jest dla Boga, nie jest Boże; z lęku przed otwarciem drzwi i wyjściem na spotkanie z wszystkimi, szczególnie z najuboższymi, potrzebującymi, dalekimi, niczego nie oczekując; pewnie, nie po to, żeby zagubić się w tonącym świecie, ale żeby nieść odważnie światło Chrystusa, światło Ewangelii, także w ciemnościach, gdzie nic nie widać, gdzie można potknąć się; wyzuć się z powierzchownego spokoju, który dają struktury, z pewnością potrzebne i ważne, ale które nie mogą nigdy zasłaniać tej jedynej prawdziwej mocy, którą w sobie mają, mocy Bożej. To On jest naszą siłą! Nie bójcie się nowości, którą Duch Święty czyni w nas; nie bójcie się odnowy struktur. Kościół jest wolny. Prowadzi go Duch Święty. Tego właśnie uczy nas Jezus w Ewangelii: wolności potrzebnej, aby ciągle odnajdywać nowość Ewangelii w naszym życiu, a także w strukturach. Wolności wyboru nowych bukłaków dla tej nowości”.

Każdego dnia, po refleksji,  modlitwa odmawiana przez

kobietę:

Dziewico i Matko, Maryjo, Ty, któraś pod tchnieniem Ducha przyjęła Słowo życia w głębi Twej pokornej wiary, całkowicie oddana Odwiecznemu, pomóż nam wypowiedzieć nasze «tak» wobec pilnej potrzeby, jak nigdy dotąd naglącej, by wszędzie rozległa się Dobra Nowina o Jezusie.Ty, napełniona obecnością Chrystusa, zaniosłaś radość Janowi Chrzcicielowi i sprawiłaś, że rozradował się w łonie swej matki. Ty, pełna wielkiej radości, opiewałaś cudowne dzieła Pańskie. Ty, któraś stała wytrwale pod Krzyżem z niewzruszoną wiarą i otrzymałaś radosną nowinę zmartwychwstania, któraś zgromadziła uczniów w oczekiwaniu na Ducha Świętego, by narodził się ewangelizujący Kościół. Wyproś nam dziś nowy zapał zmartwychwstałych, by nieść wszystkim Ewangelię życia zwyciężającą śmierć. Daj nam świętą odwagę szukania nowych dróg, aby dotarł do wszystkich dar piękna, które nie zaniknie. Ty, Dziewico słuchania i kontemplacji, Matko miłości, Oblubienico wiecznych zaślubin, wstawiaj się za Kościołem, którego jesteś najczystszą ikoną, aby się nigdy nie zamykał i nie zatrzymywał w swojej pasji odnowienia Królestwa. Gwiazdo nowej ewangelizacji, pomóż nam zajaśnieć świadectwem komunii, służby, żarliwej i ofiarnej wiary, sprawiedliwości i miłości do ubogich, aby radość Ewangelii dotarła aż po krańce ziemi, i żadne peryferie nie zostały pozbawione jej światła. Matko żywej Ewangelii, źródło radości dla maluczkich, módl się za nami

Mężczyznę:

Panie Jezu Chryste! Z bogactwem charyzmatu błogosławionego Bronisława Markiewicza klękaliśmy przed Tobą przez dziewięć dni, pomni na Twoje Słowo: „Wielkich dzieł Boga nie zapominajcie”. Nie chcemy zapomnieć i pozostawić poza naszym życiem Twojego daru, przyniesionego na to wzgórze w sercu błogosławionego Bronisława. Gdy z bezsilnością i niepokojem patrzymy w przyszłość, widząc wiele zła okalającego naszą codzienność, hołd składany Tobie w towarzystwie błogosławionego Bronisława daje nam nadzieję, że nie wszystko stracone. „Wielkie dzieła Twoje”, których szczególnymi świadkami są święci i błogosławieni, przekonują nas o Twojej nad nami opatrzności. W ostatnim dniu nowenny przed świętem błogosławionego Bronisława Markiewicza, Twojej opatrzności chcemy polecić dzieci i młodzież. Ty sam upomniałeś nas: „Nie zabraniajcie dzieciom przychodzić do mnie!”. Wielkie dzieło charyzmatu michalickiego umieszcza młodych ludzi w centrum apostolskiego oddziaływania. Dlatego, licząc na wstawiennictwo błogosławionego Bronisława, prosimy Cię Chryste o potrzebne dary i łaski dla dzieci i młodzieży, szczególnie tych, którzy z nadzieją wkraczają do tego Sanktuarium, z pragnieniem spotkania się z Tobą i z bliźnim we wspólnej modlitwie.  Chcemy również w sposób szczególny prosić Cię o pomoc dla młodych ludzi, którzy w różnych wspólnotach, starają się swoimi talentami i zaangażowaniem służyć bezinteresownie innym. Tobie polecamy młodzieżowy zespół Gloria śpiewający w tym Sanktuarium na chwałę Twoją i grupę dzieci z nim związanych. Niechaj zawsze rozbrzmiewa między nami dzięki Twojej łasce młodzieńcze: „Bóg ponad wszystko”. Amen.


Dzień VIII: Opcja na rzecz ubogich w nowo-ewangelizacyjnym charyzmacie

Niesprawiedliwe prawa, złe obyczaje, kradzieże, nierząd i samobójstwa, brak miłości, poświęcenia i posłuszeństwa oraz nie­pokój i niezgoda są według błogosławionego ks. Br. Markiewicza objawem braku w społeczeństwie oświaty moralnej. Jej brak zakłada rujnowanie fundamentu oświaty materialnej i umysłowej. Wspominając straszną niewolę Polski, błogosławiony Bronisław wskazał na grzechy narodowe, jako główne źródło niewoli. Tak pisał w Trzech słowach do starszych narodu:  „Było ich wiele i jest ich jeszcze dosyć. Wszakże jeden jest najgłówniejszy, który pozostaje nam do naprawienia. Tym grzechem jest ucisk, wyzyski­wanie i zaniedbanie ludu”. /s. 4/

Grzech wynikający z niesprawiedliwości społecznej bardzo często wyrzuca błogosławiony ks. Bronisław  wyższym klasom społecznym. Zarzucał im całkowi­tą obojętność wobec niskiego poziomu moralnego i religijnego panującego wśród ich poddanych. Podkreślał błędy tych, którzy twierdzili, „że prowadzenie się sług jest im obojętne, byle tylko dobrze spełniali swoje obowiązki”.  Tej samej warstwie społecz­nej zarzucał przesiadywanie za granicą tylko dla przyjemności, nadto próżniactwo, zbytki, picie alkoholu, hazard oraz próż­ność.

Największą „zarazę” społeczną swego wieku, widział ks. Br. Markiewicz w szerzącym się alkoholizmie.

Alkoholizm według niego to: „choroba obyczajowa, fizyczna i społeczna, która wyrządza więcej zła, niż najgroźniejsze zarazy” /PDW, t.2, s. 93/

Na innym miejscu pisał: „To trucizna powolnie działająca, jak poświadcza ogół lekarzy /.../ z niej chłop nasz suchy i czarny jak kruk, a wieś nasza wygląda nędznie”; /TS, . 58-59/.

Posiadacze browarów dążyli do tego, aby mieć jak największy dochód. Sami bezpośrednio nie wyzyskiwali ludu, ale pośrednio, oddając pro­wadzenie browarów tzw. „pijawkom ludu”. Ci zaś organizowali całą sieć punktów sprzedaży alkoholu, nie patrząc na skutki mo­ralne i materialne chłopstwa i proletariatu. Jeżeli który z kapła­nów działał na rzecz otrzeźwienia, wtedy właściciele browarów, w najlepszym wypadku okazywali im niechęć. Przy tym problemie ks. Markiewicz poruszył następującą rzecz:

„Położenie katolików w kraju naszym jest smutne, albowiem podzieleni są na obozy polityczne, a żaden z tych nie ma Boga na celu, tylko niskie, ziemskie korzyści, i nie są tedy katolickie, skoro duchowieństwo nie ma żadnego udziału i wpływu. Naszym tedy zadaniem jest, aby  obozy połączyć w jeden czysto katolicki /.../ Jakże to bolesno, że owieczki nasze są w rozterce i we waśni. Jedna tylko myśl ich łączy, aby sprowadzić zabór dóbr kościelnych”. /AT, t. 1, s. 351/.

Oprócz alkoholizmu, kwestią moralną owych czasów było zagadnienie dzieci opuszczonych i sierot, a w związku z tym przestępczość nieletnich. Brak opieki dla dzieci opuszczonych i sierocych był źródłem ich niskiego poziomu moralnego. Dzieci stykały się na co dzień z pijaństwem, a nierzadko i z rozwiązłością obycza­jów. Bywały wypadki, że dzieci nieślubne zmuszano do prosty­tucji.

Szerzącą się plagę przestępstw młodocianych ks.Br.Markiewicz ko­mentuje: „Nie są to urodzeni zbrodniarze, ale tylko nieszczęśliwe istoty, bezradne dzieci pchane od najwcześniejszej młodości na drogę występku. Z drogi tej zawrócić trudno, prawie niepodobna. Jak żelaznymi łańcuchami trzyma ich tam głód, złe towarzystwo, nałóg, znieczulenie moralne. Nie opiekuje się nimi nikt, więc dziczeją i giną”. /PDW, t. 1, s. 44/.

Nędza ogólna, sze­rzący się alkoholizm i upadek moralności pociągały za sobą brak miłosierdzia. „Tysiące ubogich na świecie zżyma się i burzy przeciw warstwom wyż­szym społeczeństwa i pała ku nim nienawiścią, odgrażając się zemstą nie­ubłaganą. Brak zaufania i miłości wzajemnej pomiędzy różnymi klasami ludzi, sprowadza już dzisiaj nieobliczone klęski w społeczeństwie”. /Miłosierdzie chrześcijańskie najdzielniejszym środkiem do zażegnania burzy socyalnej, PP 1/1898/ nr 1, s. 5/.



Dużym zagrożeniem moralnym były gry hazardowe, karciarstwo i loteria pieniężna. Karciarstwo, które stało się nagmin­nym hazardem uprawianym nie tylko przez bogatych ale też i biednych, często doprowadzało do utraty majątku lub zupełnej nędzy. Było też powodem krzywdy a niekiedy przyczyną samo­bójstw.

Do kolejnych wad współczesnego sobie społeczeństwa zaliczał ks. Br. Markiewicz brak zaufania i zgody. Niezgoda pomiędzy klasami społecznymi stała się przyczyną klęsk politycznych.

Bezpośrednio z oświatą moralną łączył błogosławiony Bronisław prawdy wiary katolickiej, z których często Polacy rezygnują, zafascynowani sukcesami społeczeństw wykluczających z życia wartości chrześcijańskie. /PDW. S. 92/

Analiza rzeczywistości społecznej, widziana oczyma ks. Bronisława Markiewicza i przedstawiana w trzech formach oświaty: moralnej, materialnej i umysłowej, koncentruje uwagę przede wszystkim na najniższych klasach społecznych, czyli na robotnikach i chłopach, częściowo zaś na inteligencji. Wypowiedzi te wyraźnie sugerują jego opcję na rzecz ubogich, a więc na rzecz szerokich rzesz ludu.

Według współczesnego nauczania papieży i Magisterium Kościoła świętego, najubożsi są również głównym adresatem nowej ewangelizacji.

Przed modlitwą do Matki Bożej, Gwiazdy nowej ewangelizacji, którą codziennie odmawiamy w czasie tej nowenny, Ojciec święty Franciszek umieścił taką refleksję:

„Istnieje styl maryjny w działalności ewangelizacyjnej Kościoła. W Niej dostrzegamy, że pokora i delikatność nie są cnotami słabych, lecz mocnych, którzy nie potrzebują źle traktować innych, aby czuć się ważnymi. Patrząc na Nią, odkrywamy, że Ta, która wielbiła Boga, ponieważ «strąca władców z tronu», a «bogaczy odprawia z niczym», jest Tą samą, która wprowadza ciepło domowego ogniska w nasze poszukiwanie sprawiedliwości. Jest również Tą, która zachowuje uważnie «wszystkie te sprawy i rozważa je w swoim sercu» (Łk 2, 19). Jest niewiastą modlącą się i pracującą w Nazarecie, i jest również naszą Panią uczynności, która opuszcza swoje miasteczko, by «z pośpiechem» (Łk 1, 39) pomóc innym. Prosimy Ją, by swoją matczyną modlitwą pomogła nam, aby Kościół stał się domem dla wielu, matką dla wszystkich ludów, i aby umożliwiła narodziny nowego świata”. /EG nr 288/

Każdego dnia, po refleksji,  modlitwa odmawiana przez:

kobietę:

Dziewico i Matko, Maryjo, Ty, któraś pod tchnieniem Ducha przyjęła Słowo życia w głębi Twej pokornej wiary, całkowicie oddana Odwiecznemu, pomóż nam wypowiedzieć nasze «tak» wobec pilnej potrzeby, jak nigdy dotąd naglącej, by wszędzie rozległa się Dobra Nowina o Jezusie. Ty, napełniona obecnością Chrystusa, zaniosłaś radość Janowi Chrzcicielowi i sprawiłaś, że rozradował się w łonie swej matki. Ty, pełna wielkiej radości, opiewałaś cudowne dzieła Pańskie. Ty, któraś stała wytrwale pod Krzyżem z niewzruszoną wiarą i otrzymałaś radosną nowinę zmartwychwstania, któraś zgromadziła uczniów w oczekiwaniu na Ducha Świętego, by narodził się ewangelizujący Kościół. Wyproś nam dziś nowy zapał zmartwychwstałych, by nieść wszystkim Ewangelię życia zwyciężającą śmierć. Daj nam świętą odwagę szukania nowych dróg, aby dotarł do wszystkich dar piękna, które nie zaniknie. Ty, Dziewico słuchania i kontemplacji, Matko miłości, Oblubienico wiecznych zaślubin, wstawiaj się za Kościołem, którego jesteś najczystszą ikoną, aby się nigdy nie zamykał i nie zatrzymywał w swojej pasji odnowienia Królestwa. Gwiazdo nowej ewangelizacji, pomóż nam zajaśnieć świadectwem komunii, służby, żarliwej i ofiarnej wiary, sprawiedliwości i miłości do ubogich, aby radość Ewangelii dotarła aż po krańce ziemi, i żadne peryferie nie zostały pozbawione jej światła. Matko żywej Ewangelii, źródło radości dla maluczkich, módl się za nami.

Mężczyznę:

„Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie.  … Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie”.  /Mt 11, 25-30/. Panie Jezu Chryste! Twoje słowa są dla nas modlitwą – dlatego ośmieliliśmy się do nich sięgnąć. W nich jest ukryta moc, którą naczyniem ufności, człowiek wierzący w Ciebie, może zaczerpnąć.  Wierzymy w ewangeliczną prawdę, która nam uświadamia, że Ty nigdy nie gardzisz biednymi, zbliżającymi się z nadzieją otrzymania pomocy od Ciebie. W swoim Słowie pokazujesz nam Bożą radość, wywołaną ewangelicznym zaangażowaniem prostaczków. Tą prawdą było objęte serce błogosławionego Bronisława. Dlatego widząc biedę materialną i duchową powierzonego sobie ludu, nie wpadał w zwątpienie, ale pełen gorliwości kapłańskiej głosił, że wszyscy utrudzeni i obciążeni mają iść po pokrzepienie do Ciebie. Razem z błogosławionym Bronisławem Markiewiczem polecamy Ci siebie i wszystkich dotkniętych biedą materialną i duchową. Niechaj Twoje: „błogosławieni”  z Góry Błogosławieństw wybrzmi nad nami Twoją łaską i Twoimi Bożymi darami! Amen!



Dzień VII – Patron michalickiego charyzmatu

„Michał walczy o przywrócenie boskiej sprawiedliwości; broni Ludu Bożego od jego wrogów, a zwłaszcza od głównego nieprzyjaciela, diabła – mówił Papież Franciszek  5 lipca 2013 roku podczas poświęcenia figury św. Michała Archanioła na Watykanie – I św. Michał zwycięża, bo w nim jest Bóg, który działa. Ta rzeźba wskazuje, że zło zostało zwyciężone, oskarżyciel został zdemaskowany, jego głowa została zmiażdżona, albowiem zbawienie dokonało się raz na zawsze we krwi Chrystusa. Nawet jeśli diabeł wciąż stara się podrapać twarz Archanioła i człowieka, Bóg jest mocniejszy; do Niego należy zwycięstwo, a Jego zbawienie jest dane każdemu człowiekowi. Na drodze życia i w jego próbach nie jesteśmy sami; towarzyszą nam i wspierają Aniołowie Boży, którzy, by tak rzec, użyczają nam swych skrzydeł do pomocy w przezwyciężaniu tak wielu niebezpieczeństw. Dzięki nim możemy wysoko latać nad tym, co może obciążać nasze życie i ciągnąć nas w dół. Zawierzając Państwo Watykańskie św. Michałowi Archaniołowi, prośmy go, aby bronił nas przed Złym i wyrzucił go na zewnątrz”.

Gdy Papież Franciszek i Papież emeryt Benedykt XVI dokonywali poświęcenia figury św. Michała Archanioła i zawierzenia Jego opiece Stolicy Apostolskiej i Kościoła, peregrynacja figury św. Michała Archanioła z Góry Gargano po naszej Ojczyźnie, wchodziła w zaskakującą dla nas Michalitów nadprzyrodzoną dynamikę. To wydarzenie miało objąć apostolskie miejsca działalności Zgromadzenia św. Michała Archanioła, a tymczasem już drugi rok peregrynacji dobiega końca i potrzeba spotkania ze św. Michałem Archaniołem, poprzez jego figurę z Góry Gargano ciągle wzrasta. Jak przedziwne i dalekosiężne są zamysły Pana Boga względem Kościoła świętego, który w odpowiednim czasie potrzebuje odpowiedniej formy apostołowania i Pan Bóg dużo wcześniej niż zaplanuje człowiek, przygotowuje go do odpowiedniego działania. Historia przyjęcia nazwy i Patronatu św. Michała Archanioła przez Zgromadzenie tworzone na początku XX-go wieku przez ks. Br.  Markiewicza oraz dynamika obecnej peregrynacji figury św. Michała Archanioła w dobie nowej ewangelizacji, jest tego przykładem. W obecnych czasach przyjęcie przed stu laty nazwy i Patronatu św. Michała okazuje się błogosławionym. Przejdźmy więc do historii.

W dziele „Trzy słowa do starszych w narodzie polskim” bło­gosławiony ks. Markiewicz przedstawi pod koniec „trzeciego słowa” swoją koncepcję herbu polskiego:

„Owoż naszym herbem niechaj będzie Niewiasta biało odzia­na z koroną na głowie, z Dzieciątkiem Bożem na lewem ręku,a z berłem w prawem, stojąca na obłoku; dalej po Jej prawicy Rycerz Niebieski, w purpurę odziany, gruchocący pod swemi no­gami smoka piekielnego – a wreszcie po Jej lewicy Mąż w sukni koloru ciemnego z aureolą i palmą męczeńską, klęczący z twarzą zwróconą do swojej Monarchini. Oto Maryja, Królowa nasza, Michał Archanioł i błogosławiony Jędrzej Bobola”.

Cała koncepcja naprawy Rzeczpospolitej, jaką Błogosławiony Bronisław przedstawił w „Trzech słowach”… ma swoje odniesie­nia do wielu elementów apostolskiej działalności w charyzmacie michalickim. W zamiarach Błogosławionego Założyciela założone przez niego Zgromadzenie miało zaistnieć – w dużej mierze – dla potrzeb i rozwiązania społecznych pro­blemów narodowych. Nie ma też wątpliwości, że bez osobistego doświadczenia duchowego, połączonego z umiłowaniem Ojczy­zny, błogosławiony Bronisław nie umieszczałby Św. Michała na tak znaczącym miejscu.

Pierwszą propozycję przyjęcia nazwy: „Towarzystwo św. Mi­chała Archanioła” wysunął w 1900 roku książę Michał Radziwiłł. 31. XII. 1900 roku tak pisze do ks. Markiewicza: „Coś mi mówi, że św. Michał rozszerzany w Polsce uratuje nas od masonów, na­tchnie wiele powołań. Może Księdzu Rektorowi przyjdzie jaka myśl w tej ważnej sprawie, która jakby z wyraźnej woli Bożej urodziła się na przełomie wieków”.

Za niespełna trzy miesiące /12 III 1901 r./ ks. Markiewicz pi­sze do Michała Radziwiłła: „Świętego Michała czcimy osobliwie i św. Franciszka Salezego; i tak dalej będzie za łaską Bożą. Był­bym wielce szczęśliwym, gdyby Stolica Apostolska pozwoliła nam nazywać się Towarzystwem św. Michała Archanioła i roz­szerzycielami czci jego na kuli ziemskiej. Tudzież św. Franciszek Salezy i ks. Bosco cieszyliby się z tego”. W tym czasie na studiach w Rzymie, na ulicy Bocca di Le­one, przebywają: Stanisław Orlemba, Józef Machała, Walenty Michułka oraz Franciszek Kołodziej. Z nimi żywy kontakt utrzy­muje Michał Radziwiłł.

30. III. 1901 roku do wyżej wymienionych swoich wycho­wanków pisze ks. Br. Markiewicz: „Postanawiamy rozsze­rzać cześć św. Michała Archanioła w sposób szczególniejszy. Oto gdy nie będzie w jakiej miejscowości kościoła pod jego imieniem, to go założymy. Gdy nie będzie zakładu tamże imie­nia jego, to mu je nadamy. Żołnierzom naszym młodocianym umieścimy na sztandarze św. Michała. Tym sposobem zetrzemy się we walny sposób z masonią i ze szataństwem, które nią przewodzi. Staniemy na wysokości obecnej chwili. Gdyby nam Stolica Apostolska pozwoliła nazywać się Towarzystwem św. Michała Archanioła, byłoby to dla nas wielkim zaszczytem i szczę­ściem. Dziwną rzeczą, jest, że dotąd św. Michał mało jest czczony, mimo iż w liturgii od wieków odbiera cześć zaraz po Najświętszej Pannie. Cnoty św. Michała: pokora, czystość, gorliwość o chwałę Bożą i o dobro dusz ludzkich. Widać, że już zbliżyły się czasy Antychrysta i potęg diabelskich kiedy z wiel­ką mocą wypadnie Kościołowi walczyć pod wodzą św. Michała i jego Towarzyszy”. Za cztery dni ks. Markiewicz napisze do Stanisława Orlemby: ..Dzisiaj rozpoczęliśmy trzecią nowennę do św. Michała. Mamy czcić św. Michała a jeszcze więcej na­śladować”.

W miesięczniku „Powściągliwość i Praca” znajdowała się ru­bryka zatytułowana: „Nasze gwiazdy przewodnie”. W kwietnio­wym numerze 1901 roku jest przedstawiony św. Michał Archa­nioł jako książę i przywódca walki istniejącej pomiędzy miastem świętym – Jeruzalem, a miastem zepsutym – Babilonem. Autor tej konferencji /ks. Br. Markiewicz/ wspomina o Stowarzyszeniu św. Michała Archanioła założonego w Rzymie, którego celem jest ratowanie dusz zwiedzionych wszelkiego rodzaju bezboż­nością. Końcówka tej konferencji jest następująca:


„Najlepiej zaś uczcić można św. Michała Archanioła powściągliwością i pracą, to jest, powściągając szczególniej pychę i chuci zmysło­we a pracując nie tylko na zbawienie własne, ale i na zbawienie drugich, a osobliwie w połączeniu z drugimi w stowarzyszeniach. Kto nie powściąga namiętności własnych i nie pracuje, ten nie tylko nie uczci świętego Michała, ale nadto niebawem przyłączy się do obozu szatańskiego”.

Wydawało się, że dalsza droga nowo-rodzącej się wspólnoty zakonnej będzie łatwa. A tymczasem lata po 1902 roku stały się krzyżową drogą dla Błogosławionego. Trudności związane z życiem we wspólnocie wśród członków Towarzystwa oraz ciągłe zachęty z różnych stron, aby zaniechać tworzenia nowej rodziny zakonnej, domagały się ogromnego zjednoczenia z Bogiem i pewności, że taką jest Jego wola.

W 1911 roku, na cztery miesiące przed śmiercią, pisze ks. Markiewicz do Arcybiskupa Szeptyckiego:

„Przestałem nazywać zakłady i Towarzystwo moje od św. Franciszka Salezego i od ks. Bosco, a nazywam je od św. Michała Archanioła.

4 grudnia 1911 roku został wysłany list do Stolicy Apostolskiej:

„Niech Jego Świątobliwość ze swej dobroci raczy utworzyć nowe Zgromadzenie pod opieką św. Michała Ar­chanioła w Miejscu Piastowym.

Pragnienie błogosławionego Bronisława spełniło się po jego śmierci 29. IX 1921. r.



Każdego dnia, po refleksji,  modlitwa odmawiana przez

kobietę:

Dziewico i Matko, Maryjo, Ty, któraś pod tchnieniem Ducha przyjęła Słowo życia w głębi Twej pokornej wiary, całkowicie oddana Odwiecznemu, pomóż nam wypowiedzieć nasze «tak» wobec pilnej potrzeby, jak nigdy dotąd naglącej, by wszędzie rozległa się Dobra Nowina o Jezusie. Ty, napełniona obecnością Chrystusa, zaniosłaś radość Janowi Chrzcicielowi i sprawiłaś, że rozradował się w łonie swej matki. Ty, pełna wielkiej radości, opiewałaś cudowne dzieła Pańskie. Ty, któraś stała wytrwale pod Krzyżem z niewzruszoną wiarą i otrzymałaś radosną nowinę zmartwychwstania, któraś zgromadziła uczniów w oczekiwaniu na Ducha Świętego, by narodził się ewangelizujący Kościół. Wyproś nam dziś nowy zapał zmartwychwstałych, by nieść wszystkim Ewangelię życia zwyciężającą śmierć. Daj nam świętą odwagę szukania nowych dróg, aby dotarł do wszystkich dar piękna, które nie zaniknie. Ty, Dziewico słuchania i kontemplacji, Matko miłości, Oblubienico wiecznych zaślubin, wstawiaj się za Kościołem, którego jesteś najczystszą ikoną, aby się nigdy nie zamykał i nie zatrzymywał w swojej pasji odnowienia Królestwa. Gwiazdo nowej ewangelizacji, pomóż nam zajaśnieć świadectwem komunii, służby, żarliwej i ofiarnej wiary, sprawiedliwości i miłości do ubogich, aby radość Ewangelii dotarła aż po krańce ziemi, i żadne peryferie nie zostały pozbawione jej światła. Matko żywej Ewangelii, źródło radości dla maluczkich, módl się za nami.

Mężczyznę:

Hołd składamy Tobie Chryste z chórami Aniołów. Ze świętym Michałem Archaniołem i błogosławionym Bronisławem Markiewiczem – uwielbiamy Cię Boże! Z Twojej Przenajświętszej woli to wzgórze stało się miejscem szczególnym, miejscem sanktuaryjnym, w którym człowiek doświadczony różnymi atakami zła, może otrzymać pomoc Twojego Miłosierdzia za wstawiennictwem św. Michała Archanioła i błogosławionego Bronisława. W dzisiejszych czasach, naznaczonych ogromnymi atakami zła, gdy wzywasz nas chrześcijan do odważnego świadczenia o Tobie, miejsca naznaczone szczególną obecnością świętych i błogosławionych są nam bardzo potrzebne. W nich nasze serce, świadome wstawienniczej obecności Patronów, z wielką nadzieją otwiera się na dary i łaski Twoje. Tak czynimy i teraz. Licząc na wstawiennictwo św. Michała Archanioła i błogosławionego  Bronisława prosimy o pomoc w walce ze złem i pomoc w wyborze świętego prawa miłości na każdy dzień i w każdym miejscu. Jezu Chryste! Któż jak Twój Boski Majestat! Któż jak Twoje Miłosierdzie! Amen!





Dzień VI – „Naprawić wszystko w Chrystusie”

W ostatnim czasie jesteśmy świadkami wychwytywania wypowiedzi Ojca świętego Franciszka, w oderwaniu od kontekstu całego jego nauczania, bez uwzględnienia skrótów myślowych i przede wszystkim bez uwzględnienia jego rozeznania problemów z krajów Ameryki Południowej, Afryki i Azji. Europejscy pseudo-myśliciele, patrząc przez pryzmat swojego rozeznania, starają się przypisać Papieżowi treści, które w świetle całego jego nauczania mają prawdziwie chrześcijański sens, zaś oni – na pewno dotknięci ignorancją w sprawach ewangelicznych – przyjmują w swej pysze postawy wielkich obrońców wartości chrześcijańskich. Nie podejmując wezwań Papieża do nawrócenia, tkwią w swej zatwardziałości serca, usprawiedliwiając siebie zarzutami wobec Ojca świętego. 
W centrum nauczania Ojca świętego Franciszka trzeba umieścić przede wszystkim jego chrystologiczny charakter. Ciągle podkreśla on Osobę Jezusa Chrystusa, którego należy umieścić w centrum życia współczesnego człowieka. Jednocześnie, zwracając uwagę na biedę milionów ludzi, chce uświadomić bogatym w jedzenie i mieszkania, że śpiesząc im z pomocą, odnajdą Jezusa. Oto słowa Ojca świętego:


„W Słowie Bożym pojawia się nieustannie ten dynamizm «wyjścia», jaki Bóg pragnie wzbudzić w wierzących. Abraham przyjął wezwanie do wyruszenia do nowej ziemi (por. Rdz 12, 2-3). Mojżesz usłyszał Boże wezwanie: «Idź przeto teraz, oto posyłam cię» (Wj 3, 10) i wyprowadził lud do Ziemi Obiecanej (por. Wj 3, 17). Do Jeremiasza powiedział: «pójdziesz, do kogokolwiek cię poślę» (Jr 1, 7). Dzisiaj w Jezusowym «idźcie» są nieustannie obecne nowe scenariusze i wyzwania misji ewangelizacyjnej Kościoła. Wszyscy jesteśmy wezwani do tego misyjnego «wyjścia». Każdy chrześcijanin i każda wspólnota winni rozeznać, jaką drogą powinni kroczyć zgodnie z wezwaniem Pana, jednak wszyscy jesteśmy zaproszeni do przyjęcia tego wezwania: wyjścia z własnej wygody i zdobycia się na odwagę, by dotrzeć na wszystkie peryferie potrzebujące światła Ewangelii”. /EG nr 20/


W wielu wypowiedziach Papieża, podkreślających „zażyłość” chrześcijan z Jezusem, jest nawoływanie do podjęcia nowej ewangelizacji. Wszyscy mają podjąć zadanie głoszenia Ewangelii Jezusa Chrystusa. Demoniczne pokusy zdają się odwracać uwagę niektórych chrześcijan od tego zadania, pokazując słabości niektórych wypowiedzi Ojca świętego.
Jesteśmy Panu Bogu wdzięczni za aktualność przesłania charyzmatycznego przekazanego nam przez błogosławionego ks. Bronisława Markiewicza, o którym rozważamy w czasie tej nowenny w kontekście współczesnego zadania Kościoła świętego, którym jest nowa ewangelizacja. Spotkanie z Chrystusem, który jest źródłem i fundamen­tem wszelkiego budowania, najpełniej realizuje się, według ks. Br. Markiewicza, w Kościele Katolickim. Kościół ten poda­je właściwy i jedyny sposób należytego ułożenia stosunków ze Stwórcą i z ludźmi; on wskazuje także na czynniki prowadzące do szczęścia doczesnego i wiecznego.


„Z Panem Bogiem, z Jego Świętym Kościołem i z wiernymi Jego wypada bliżej się łączyć w tej chwili poważnej. Należy za grzechy dawne pokuto­wać, krzywdy wyrządzone bliźnim i zgorszenia naprawić, usunąć waśnie i spory, znieść partyje i stronnictwa, przyświecać zgodą i miłością braterską, wprowadzić do prawodawstwa na wszystkich polach zasady szczerze katolickie, a osobliwie w szkołach, tępić pijaństwo i zwyczaje pijackie, zająć się ludem ubogim, a osobliwie młodzieżą opuszczoną i zaniedbaną”; / W obronie powściągliwości, PP 14/1911/ nr 6, s. 45/.
W tym artykule nazywa młodzież zaniedbaną i opuszczoną „wydziedziczo­nymi niewolnikami XX wieku”. W innym artykule pisze: „Jednym słowem – naprawić wszystkie urządzenia społeczne w duchu Chrystusowym – a zaprowadziwszy je u siebie, potem starać się usilnie, aby były zaprowadzo­ne u postronnych narodów, niosąc tymże pomoc moralną i materialną”. /W przeddzień wojny… , PP 7/1904/ nr 8, s. 57/.


Żeby zmienić oblicze ziemi, na miarę zmian jakie dokonały się z chwilą narodzin chrześcijaństwa, potrzeba powrócić do nauki Jezusa Chrystusa i według jej wskazań wszystko naprawić. Tak jak pogaństwa starożytnego nie był w stanie nikt, poza Chrystu­sem odmienić, tak również nową formę pogaństwa może odrzu­cić tylko odnowiony przez Chrystusa człowiek. Owoc ofiary, jaką złożył Syn Boży swemu Ojcu Niebieskiemu trwa nieustannie. Również dla współczesnej, poganiejącej rzeczywistości świata, źródłem ratunku jest śmierć Jezusa Chrystusa. Podkreśla to ks. Markiewicz w słowach:

„Zgrzy­biała ludzkość odmłodniała rozpoczynając z nastaniem chrześcijaństwa i prawdziwy i ogólny postęp /.../ Gdyż duch nauki Chrystusa Pana wymaga pracy, rozwoju i postępu”; /PDW, t. 2, s. 276/; „Krzyż Chrystusów zdobi korony królewskie i sztandary wojskowe, a Imię Jego Przenajświętsze bywa hasłem do boju /.../ Chrystus rządzi światem zwycięsko przez długi okres czasu, a wierni biorą udział w tym panowaniu Zbawicielowym na ziemi modlitwami swymi i pracą”. / Ostatnie czasy, PP 5/1902/ nr 1, ss. 1-3/.

Niestety, obraz współczesnego pogaństwa jest bardzo niepokojący. O nim pisał błogosławiony Bronisław: 

„Znamieniem uosobionej działalności szatana ma być liczba 666. Liczba 6 uważaną była za brzemienną w nieszczęścia a zaś postawiona trzy­krotnie obok siebie oznacza następstwa zgubne w najwyższym stopniu. A właśnie hasła przeciwne Chrystusowym dzisiaj na świecie panujące są takimi”; Cechami „nowego pogaństwa” są: „szkoły bezwyznaniowe z barbarzyńskim przymusem uczęszczania do nich, wyrzucanie ze szkół krzyży i obrazów świętych, mniej lub bardziej świadomy kult szatana, wzrastająca nienawiść do Katolicyzmu i hierarchii Kościoła Świętego, nagminne wprowadzanie do szkół literatury starożytnej-pogańskiej, brak zasad Chrystusowych w książkach, ustawodawstwie, parlamentach, wy­zysk klas biednych do rozmiarów niegodnych człowieka, i wreszcie armie milionowe uzbrojone w niesłychanie morderczą broń z hasłem wypisanym na swoich sztandarach: Siła przed prawem albo człowiek człowiekowi wilkiem”. /tamże, ss. 2-3/.


Ks. Mar­kiewicz doznając łaski profetycznej wizji świata, pragnie ustrzec ludzkość przed zgubnymi owocami pogańskich poglądów, dając konkretne, ewangeliczne wskazania. Realizację programu „naprawy wszystkiego w Chrystusie” nazywa ks. Markiewicz „bojem bezkrwawym”. Zakończmy naszą refleksję jego słowami:

„Bóg żąda od was nie walki, jaką staczali najlepsi przodkowie wasi na polach bitew w chwilach stanowczych, ale bojowania cichego, pokornego, a znojnego na każdy dzień, szczególniej przeciw nieprzyjaciołom dusz waszych, żąda od was walki w duchu Chrystusowym i w duchu świętych Jego. On chce od was, abyście każdy na swoim stanowisku wiedli przede wszystkim na każdy dzień bój bezkrwawy”. /Bój bezkrwawy; s. 60/.

Każdego dnia, po refleksji,  modlitwa odmawiana przez

kobietę:

Dziewico i Matko, Maryjo, Ty, któraś pod tchnieniem Ducha przyjęła Słowo życia w głębi Twej pokornej wiary, całkowicie oddana Odwiecznemu, pomóż nam wypowiedzieć nasze «tak» wobec pilnej potrzeby, jak nigdy dotąd naglącej,by wszędzie rozległa się Dobra Nowina o Jezusie. Ty, napełniona obecnością Chrystusa, zaniosłaś radość Janowi Chrzcicielowi i sprawiłaś, że rozradował się w łonie swej matki. Ty, pełna wielkiej radości, opiewałaś cudowne dzieła Pańskie. Ty, któraś stała wytrwale pod Krzyżem z niewzruszoną wiarą i otrzymałaś radosną nowinę zmartwychwstania, któraś zgromadziła uczniów w oczekiwaniu na Ducha Świętego, by narodził się ewangelizujący Kościół. Wyproś nam dziś nowy zapał zmartwychwstałych, by nieść wszystkim Ewangelię życia zwyciężającą śmierć. Daj nam świętą odwagę szukania nowych dróg, aby dotarł do wszystkich dar piękna, które nie zaniknie. Ty, Dziewico słuchania i kontemplacji, Matko miłości, Oblubienico wiecznych zaślubin, wstawiaj się za Kościołem, którego jesteś najczystszą ikoną, aby się nigdy nie zamykał i nie zatrzymywał w swojej pasji odnowienia Królestwa. Gwiazdo nowej ewangelizacji, pomóż nam zajaśnieć świadectwem komunii, służby, żarliwej i ofiarnej wiary, sprawiedliwości i miłości do ubogich, aby radość Ewangelii dotarła aż po krańce ziemi, i żadne peryferie nie zostały pozbawione jej światła. Matko żywej Ewangelii, źródło radości dla maluczkich, módl się za nami.

Mężczyznę:

Panie Jezu Chryste! Ty jesteś dla nas Drogą, Prawdą i Życiem! Umieszczeni na różnych ścieżkach naszej codzienności, dostrzegamy ogromną potrzebę obecności Twojej. Nasze ścieżki życia nasączone są drogowskazami prowadzącymi do nikąd. Tylko Ty jesteś Drogą naznaczoną błogosławionymi znakami. Kierując się nimi, nie pobłądzimy. Ogrom treści docierających do naszych serc ze środków masowego przekazu, ma na sobie piętno zakłamania. Tylko Ty jesteś Prawdą wypełnioną nadprzyrodzoną mądrością. Jezu Chryste! W Twej boskiej mądrości pragniemy zanurzyć nasz umysł, talenty i zdolności. Niechaj Twa mądrość zaistnieje w fundamentach ludzkich praw i zasad życia. Nasze życie dotknięte uderzeniami zła doświadcza bolesnej bezsilności. Tylko Ty jesteś Życiem, pozwalającym nam wypowiedzieć: „Wszystko możemy w Tobie, który nas umacniasz”. Wdzięczni za radykalizm nauczania błogosławionego ks. Bronisława, razem z nim wołamy do Ciebie: Panie Jezu! Głowo Kościoła świętego! Rozciągnij nad nami owocny zapał nowej ewangelizacji, aby wreszcie „wszystko zostało naprawione w Tobie”. Amen!



Dzień V:  Praca – zadanie zlecone przez Boga

Obok powściągliwości, błogosławiony ks. Markiewicz u fundamentów swej działalności umieszcza rzeczywistość pracy. Zjawisko to, nie­odłączne od życia ludzkiego rozpatruje od strony teoretycznej i praktycznej. Podobnie jak przy cnocie powściągliwości tak i przy poglądach na pracę, daje się zauważyć wyraźne powiązanie z markiewiczowskim doświadczeniem życiowym.
W swojej pracy naukowej ks. Marian Polak, wśród wielu wypowiedzi błogosławionego Bronisława dotyczących zjawiska pracy, jed­ną z nich nazwał „markiewiczowskim hymnem pracy”: Oto jego treść:


„Ona jest źródłem najwłaściwszym do odpokutowania grzechów naszych, ona chroni ludzi od większych pokus, od próżnowania, wszeteczeństwa, pijaństwa, kradzieży, rozbojów, włóczęgostwa itp.; ona hamuje nasze nieporządne skłonności, a utwierdza nas w cnocie, a osobliwie w zamiło­waniu życia ukrytego, zaprawia do pokory, cichości, cierpliwości; ona jest lekarstwem przepisanym od Boga naprzeciw chorobom i skłonnościom naszej natury grzesznej, ona przyczynia się do rozwoju władz, zdolności cielesnych i umysłowych, ona jest najodpowiedniejszym środkiem utrzy­mania, uczy poczucia godności własnej, daje niezawisłość; jest podstawą życia społecznego i oświaty prawdziwej, ona wzmacnia i hartuje siły czło­wieka, ona jest źródłem zdrowia i potęgi narodów”.


Błogosławiony ks. Bronisław Markiewicz patrzył na rzeczywistość pracy przez pryzmat chrześcijańskiej wiary. Dla niego Jezus Chrystus jest idealnym wzorem pojmowania i podejmowania pracy. W miesięczniku Powściągliwość i Praca w 1909 roku pisał: „Wezwanie Boga do współpracy jest podkreśleniem godności człowieka. Stąd też człowiek powinien pamiętać, że „jeśli chce być zadowolonym i z Bogiem na wieki królować, niechaj tutaj na ziemi stale z Nim, dla Niego i przez Niego działa, mając Boga za swój cel ostateczny”.


Oprócz pozytywnej strony wezwania Bożego do pracy, ist­nieje przykry dla człowieka trud pracy. Trud ten pojawił się z chwilą popełnienia grzechu pierworodnego. Praca wykonywana z intencją pełnienia woli Bożej, nabiera charakteru nadprzyrodzonego. Człowiek połączony z Bogiem przez pracę, uczestniczy w zbawczym dziele Chrystusa. Jeżeli człowiek pragnie, aby wezwanie Boga do współpracy i do pokuty były przez niego realizowane rzetelnie i owocnie, „musi opierać się na Bogu, uświęcać swą pracę miłością i podejmować ją na wzór Boskiego Zbawiciela” – poucza ks. Markiewicz.
Aby wyraźniej dostrzec bogactwo niniejszych wypowiedzi błogosławionego ks. Markiewicza na temat pracy, sięgnijmy do wypowiedzi Ojca świętego Franciszka przedstawiające niepokojący obraz dzisiejszego społeczeństwa. W Adhortacji Ewangelii Gaudium czytamy:
„Godność każdej osoby ludzkiej oraz dobro wspólne to kwestie, które powinny nadawać kształt całej polityce ekonomicznej, a czasem wydają się one dołączonymi z zewnątrz dodatkami, by uzupełnić program polityczny pozbawiony perspektyw i planów prawdziwego i integralnego rozwoju. Ileż słów stało się niewygodnych dla tego systemu! Naprzykrzamy się, gdy mówimy o etyce, naprzykrzamy się, gdy mówimy o światowej solidarności, naprzykrzamy się, gdy mówimy o dystrybucji dóbr, naprzykrzamy się, gdy mówimy o obronie miejsc pracy, naprzykrzamy się, gdy mówimy o godności ludzi słabych, naprzykrzamy się, gdy mówimy o Bogu domagającym się zaangażowania na rzecz sprawiedliwości. Nie możemy już dalej pokładać ufności w ślepych siłach i w niewidzialnej ręce rynku. Wzrost sprawiedliwości wymaga czegoś więcej niż rozwój gospodarczy, chociaż go zakłada; wymaga decyzji, programów, mechanizmów i procesów specyficznie ukierunkowanych na lepszą dystrybucję dochodów, stwarzanie miejsc pracy, integralną promocję ubogich wykraczającą poza zwykłą opiekuńczość. Jestem daleki od proponowania nieodpowiedzialnego populizmu, ale ekonomia nie może już dłużej uciekać się do środków będących nową trucizną, gdy pragnie się powiększyć dochody, redukując rynek pracy i powiększając w ten sposób liczbę nowych wykluczonych. /nr 203 i 204/


Na tę bolesną wypowiedź Ojca świętego, kolejne pouczenia błogosławionego Bronisława na temat pracy, dają niepodważalne stwierdzenie: jedynym źródłem uzdrowienia dzisiejszego człowieka i społeczeństwa jest chrześcijaństwo. Ono – z nowym zapałem ukazane światu w nowej ewangelizacji – okaże się jedynym fundamentem pod budowę zdrowej ekonomii i zdrowego podejścia do pracy ludzkiej.
Błogosławiony ks. Bronisław Markiewicz przedstawia poglądy na pracę w rozróżnieniu jej na trzy rodzaje: pracę fizyczną, umysłową i duchową. Na pierwszym miejscu stawia pracę duchową. Ona ma być podstawą wszelkiego, ludzkiego wy­siłku. Drugą pozycję zajmuje praca fizyczna, nie dlatego, że brak w poglądach ks. Markiewicza szacunku dla pracy umysłowej, ale dlatego, że w jego epoce praca fizyczna była w pogardzie. Ks. Markiewicz pragnąc przywrócić pracy fizycznej należny jej sza­cunek stawia ją przed pracą umysłową.
Równocześnie kładzie on nacisk na wzajemne przenikanie się tych rodzajów pracy. „Praca ręczna wykształcenia umysłowego nie wyklucza, a nawet dla dojścia do pożądanej doskonałości wielce go potrzebuje. Gdy ten kto ma naukę bierze się do pracy materialnej, a ten kto pracuje ręcznie bierze odpowiednią naukę, wówczas praca się podnosi, udoskonala”. Właściwy stosunek społeczeństwa do każdego rodzaju pracy, według ks. Markiewicza, tworzy oświatę. Harmonijne połą­czenie pracy fizycznej /oświaty materialnej/, pracy umysłowej i pracy moralnej /duchowej/ tworzy oświatę prawdziwą. Ta zaś jest najwyższym skarbem dla każdego człowieka i narodu.
Do źródeł nieprawidłowego podejścia do „problemu pracy” ks. Markiewicz zalicza próżniactwo oraz „niewłaściwy porządek pracy”. Próżniactwo jest źródłem wszelkiego zła. Ono stało się wadą narodową, „zapuściło u nas głęboko swe korzenie. Go­spodarstwa większe upadają i idą w obce ręce, bo nie pracujemy nawet na siebie. Rzadko siedzimy w domu, a jeśli nawet jeste­śmy, to pracą mało się trudzimy.” Niektórzy nawet „wstydzą się rękę do pracy przyłożyć, ale nie wstydzą się wyciągać ją po jałmużnę”.
Drugim błędem, wytkniętym przez ks. Markiewicza, jest „nie­właściwy porządek pracy”. „Jedni są tak zapracowani pracą materialną, że z rana budząc się, natych­miast do niej śpieszą, a z wieczora są po niej zbyt zmęczeni, ażeby mieli czas i siły przyklęknąć do modlitwy, choćby na chwil parę. O jakimkol­wiek kształceniu umysłu, w jakim bądź kierunku, nie może być dla nich mowy. Pojęcia nie mają o prawach fizycznych, które pracą ich rządzą, ani o prawach moralnych, które ich życiem rządzić powinny. Inni znów zapraco­wują się umysłowo, ale w taki sposób, że nie mają czasu zaczerpnąć świa­tła i natchnienia u prawdziwego źródła wszechwiedzy, ani nie mają dość czasu, aby w zetknięciu z życiem potocznym doświadczyć prawdziwości swych zapatrywań”. /PDW, t.2, ss. 219-220/.


Swoje poglądy na pracę, podobnie jak i inne założenia swej działalności, ks. Markiewicz, umieszczał w kontekście życia Jezusa Chrystusa. Podkreślał, że Chrystus pracował ręcznie, pra­cował umysłowo, nieustannie się modlił, cierpiał i pościł, a więc pracował duchowo. Błogosławiony Bronisław dowodził, że Chrystus pozostawił nam idealny wzór wszystkich rodzajów pracy i On powinien być w centrum wszelkich wysiłków ludzkich.


Każdego dnia, po refleksji,  modlitwa odmawiana przez

kobietę:

Dziewico i Matko, Maryjo,Ty, któraś pod tchnieniem Ducha przyjęła Słowo życia w głębi Twej pokornej wiary, całkowicie oddana Odwiecznemu, pomóż nam wypowiedzieć nasze «tak» wobec pilnej potrzeby, jak nigdy dotąd naglącej,by wszędzie rozległa się Dobra Nowina o Jezusie. Ty, napełniona obecnością Chrystusa, zaniosłaś radość Janowi Chrzcicielowi i sprawiłaś, że rozradował się w łonie swej matki. Ty, pełna wielkiej radości,opiewałaś cudowne dzieła Pańskie. Ty, któraś stała wytrwale pod Krzyżem z niewzruszoną wiarą i otrzymałaś radosną nowinę zmartwychwstania,któraś zgromadziła uczniów w oczekiwaniu na Ducha Świętego, by narodził się ewangelizujący Kościół.
Wyproś nam dziś nowy zapał zmartwychwstałych, by nieść wszystkim Ewangelię życia zwyciężającą śmierć. Daj nam świętą odwagę szukania nowych dróg, aby dotarł do wszystkich dar piękna, które nie zaniknie.
Ty, Dziewico słuchania i kontemplacji, Matko miłości, Oblubienico wiecznych zaślubin, wstawiaj się za Kościołem, którego jesteś najczystszą ikoną, aby się nigdy nie zamykał i nie zatrzymywał w swojej pasji odnowienia Królestwa.
Gwiazdo nowej ewangelizacji, pomóż nam zajaśnieć świadectwem komunii, służby, żarliwej i ofiarnej wiary, sprawiedliwości i miłości do ubogich, aby radość Ewangelii dotarła aż po krańce ziemi, i żadne peryferie nie zostały pozbawione jej światła. Matko żywej Ewangelii, źródło radości dla maluczkich,
módl się za nami.

Mężczyznę :

Panie Jezu Chryste! Stworzeni na obraz i podobieństwo Twoje, chcemy być jak najbliżej Ciebie we wszystkim co czynimy. Ty bowiem w swoim wielkim miłosierdziu obdarzyłeś nas godnością współpracy z Tobą. Pomimo naszych zranień duchowych, a więc kalectwa utkwionego w godności naszej, Ty jednak darzysz nas możliwością współdziałania duchowego, umysłowego i fizycznego dla chwały Twojej i pożytku naszego. Zatem, w kolejnym dniu Nowenny przed Świętem błogosławionego Bronisława, który pouczał nas o bogactwie i pięknie każdej pracy, składamy przed Tobą wszystkie czynności duchowe, umysłowe i fizyczne, abyś je pobłogosławił i przyjął jako wyraz naszej wdzięczności. W tej modlitwie umieszczamy również wszystkie rodziny dotknięte bezrobociem, zaniepokojone brakiem możliwości zdobycia odpowiednich środków do życia. Skoro Twoja Boska Osoba ubogaciła człowieka nadprzyrodzoną propozycją współpracy, czyż zwykły człowiek może się ośmielić odebrać drugiemu człowiekowi możliwość pracy!?  A jednak przynosimy przed Twój majestat wiele skarg ludzkich serc dotkniętych bezrobociem, naznaczonych niewolniczą pracą, pozbawionych rozwoju talentów i zdolności, którymi raczyłeś obdarzyć ich niepowtarzalność ludzką. Pochyl się nad ich biedą, aby dziełami rąk swoich, dziełami umysłu i serca, wielbili Cię na każdy dzień. Amen!        



Dzień IV: Aktualność powściągliwości.

Aby podjąć ewangelizację ludów, trzeba dobrze rozeznać tradycje, kulturę, kondycję duchową tych terenów, a następnie w imię Jezusa podjąć odpowiednie działania apostolskie. Ojciec święty Franciszek, pisząc w swojej Adhortacji Ewangelii Gaudium o konieczności podjęcia przez wszystkie podmioty Kościoła nowej ewangelizacji, stara się pokazać obraz rzeczywistości, do której trzeba zanieść wartości chrześcijańskie. Wśród wielu jego refleksji na ten temat, znajduje się również następująca opinia:

„Przeżywany przez nas kryzys finansowy sprawia, że zapominamy, iż u jego początków tkwi głęboki kryzys antropologiczny: negacja prymatu istoty ludzkiej! Stworzyliśmy nowych bożków. Kult starożytnego złotego cielca (por. Wj 32, 1-35) znalazł nową i okrutną wersję w bałwochwalstwie pieniądza i w dyktaturze ekonomii bez ludzkiej twarzy i bez naprawdę ludzkiego celu. Światowy kryzys, dotykający finansów i gospodarki, ujawnia własny brak równowagi, a przede wszystkim poważny brak ukierunkowania antropologicznego, sprowadzający człowieka tylko do jednej z jego potrzeb: do konsumpcji. Żądza władzy i posiadania nie zna granic. W tym systemie, który zmierza do wchłonięcia wszystkiego, by zwiększyć zyski, to co jest kruche, jak środowisko, pozostaje bezbronne wobec interesów ubóstwianego rynku, stających się absolutną regułą. Za tymi postawami kryje się odrzucenie etyki oraz odrzucenie Boga. Etyka kieruje do Boga oczekującego zaangażowanej odpowiedzi, wykraczającej poza kategorie rynku. Papież kocha wszystkich, bogatych i ubogich, ale w imię Chrystusa ma obowiązek przypominać, że bogaci powinni pomagać ubogim, dostrzegać ich i szanować”. /nr 55-56/

Ukazana w tych słowach Papieża niepowściągliwość dzisiejszego człowieka, szczególnie człowieka zniewolonego konsumpcją, musi się spotkać z mocą wartości chrześcijańskich, których siłą nośną jest Ewangelia święta. W tych wartościach ewangelicznych znajduje się powściągliwość.

Gdy świat europejski zafascynował się rozumem, sądząc, że przy jego możliwościach zaspokoi wszystkie potrzeby i pragnienia, Duch Święty na terenie północnych Włoch wzbudza charyzmat wskazujący na cnotę powściągliwości. Czyni to przez świętego Jana Bosko. Tą wartością ewangeliczną, przy świętym Założycielu Salezjanów, zachwycił się ks. Bronisław Markiewicz. W 1892 roku wraca do Polski, by w założonym przez siebie zakładzie wychowawczym udowodnić, że powściągliwość jest ratunkiem dla zagubionego w nadmiernej konsumpcji człowieka. 

Umieszczenie powściągliwości w ramach nowo-ewangelizacyjnej formie działania apostolskiego, w charyzmacie ks. Markiewicza, jest podyktowane jego własnym stwierdzeniem umieszczonym w miesięczniku Powściągliwość i Praca w 1911 r.: „Fundamen­tem naszego systemu wychowawczego i filarem katolicko-spo­łecznego poglądu na świat oraz warunkiem koniecznym naszego odrodzenia narodowego i społecznego jest powściągliwość”. Definicja powściągliwości, którą ks. Markiewicz podaje, jest następująca: „Cnota, która powściąga w nas popędy przyrodzone i złączone z nimi ponęty i rozkosze stosownie do światła rozumu, nazywa się powściągliwością”.

Błogosławiony Bronisław mówił i pisał o następujących formach powściągliwości.   W stosunku do osoby ludzkiej wyróżniał trzy formy powściągliwości, które odnosił do trzech popędów człowieka: powściągliwość zasto­sowaną do popędu przekazywania życia – nazywa czystością; w odniesieniu do popędu samozachowawczego – wstrzemięźli­wością, wreszcie co do popędu rozwoju osobowego – pokorą. W stosunku do życia pojedynczego człowieka, jak i życia spo­łeczności ludzkiej wyróżnia czwartą formę powściągliwości – oszczędność.

Powściągliwość odniesioną do popędu zachowania życia, ks. Markiewicz nazwał wstrzemięźliwością i trzeźwością. Wstrzemięźliwość wprowadza umiar w przyjmowaniu pokarmu, trzeźwość zaś w konsumpcji napoju. Rozpatrując te postacie powściągliwości, odwołuje się do celu, jakiemu służy odżywia­nie się człowieka, a jest nim zachowanie życia i uzyskanie sił potrzebnych do pracy. Cnota wstrzemięźliwości ma na celu pod­porządkowanie duchowi określonych dóbr doczesnych. Dzięki tej cnocie człowiek uzyskuje harmonię w zakresie wartości du­chowych i materialnych oraz podnosi moralność w ogóle. Jego zdaniem, nieumiarkowanie w przyjmowaniu pokarmu i napoju wywraca podstawy życia duchowego.

Cnota ta – powściągliwość w jedzeniu i piciu – sprawia, że du­sza człowieka wznosi się „ponad ciężkość ziemską i zażywa tym samym większej swobody /.../ oczyszcza uczucia, budzi zdolno­ści, rozwesela umysł i wzmacnia pamięć człowieka”.

Dlatego, o ile brak wstrzemięźliwości i trzeźwości spowo­dował kiedyś upadek w narodzie, tak ich kultywowanie sprawi powrót dawnej świetności.

Taki pogląd ks. Markiewicz ukształtował w kontekście rzeczy­wistości, w której żył. A był to kontekst wielkiej nędzy galicyj­skiej, tak materialnej jak i moralnej.

W naszej refleksji sięgnijmy do ostatniego 233-go artykułu Konstytucji Zgromadzenia św. Michała Archanioła, który jest cytatem słów błogosławionego ks. Bronisława Markiewicza: „ 

Pan Bóg nas powołał, abyśmy przyczynili się do przeobrażania świata  na lepszy. Musimy więc być takimi, jakimi On nas pragnie, stosownie do naszych ustaw zatwierdzonych przez Kościół święty. Mamy więc przede wszystkim ćwiczyć się w pokorze i cierpliwym znoszeniu codziennych krzyży. Będąc pokornymi przyczynimy się do większej chwały Bożej. Model naszego życia wymaga heroizmu, ale jest wykonalny. On wyda wielkich świętych. Musimy tylko żyć na co dzień głęboką wiarą, dokładnie realizując nasze przepisy i ustawy. Jeśli wytrwamy w naszym postanowieniu życia zakonnego, zbawimy się pewnie i zbawimy tysiące dzieci i młodzieży, a jeśli nie wytrwamy, narazimy się na potępienie wieczne a Pan Bóg wybierze innych ludzi na nasze miejsce. Tylko powściągliwość i praca realizowana w duchu „Któż jak Bóg” może uratować świat współczesny. Budujmy więc na Bogu, a nie na ludziach”.


Każdego dnia, po refleksji,  modlitwa odmawiana przez

kobietę:

Dziewico i Matko, Maryjo,Ty, któraś pod tchnieniem Ducha przyjęła Słowo życia w głębi Twej pokornej wiary,całkowicie oddana Odwiecznemu,pomóż nam wypowiedzieć nasze «tak» wobec pilnej potrzeby, jak nigdy dotąd naglącej,by wszędzie rozległa się Dobra Nowina o Jezusie. Ty, napełniona obecnością Chrystusa,zaniosłaś radość Janowi Chrzcicielowi i sprawiłaś, że rozradował się w łonie swej matki. Ty, pełna wielkiej radości, opiewałaś cudowne dzieła Pańskie.Ty, któraś stała wytrwale pod Krzyżem z niewzruszoną wiarą i otrzymałaś radosną nowinę zmartwychwstania,któraś zgromadziła uczniów w oczekiwaniu na Ducha Świętego, by narodził się ewangelizujący Kościół. Wyproś nam dziś nowy zapał zmartwychwstałych,by nieść wszystkim Ewangelię życia zwyciężającą śmierć. Daj nam świętą odwagę szukania nowych dróg, aby dotarł do wszystkich dar piękna, które nie zaniknie. Ty, Dziewico słuchania i kontemplacji,Matko miłości, Oblubienico wiecznych zaślubin, wstawiaj się za Kościołem,którego jesteś najczystszą ikoną, aby się nigdy nie zamykał i nie zatrzymywał w swojej pasji odnowienia Królestwa. Gwiazdo nowej ewangelizacji,pomóż nam zajaśnieć świadectwem komunii,służby, żarliwej i ofiarnej wiary, sprawiedliwości i miłości do ubogich,aby radość Ewangelii dotarła aż po krańce ziemi, i żadne peryferie nie zostały pozbawione jej światła. Matko żywej Ewangelii, źródło radości dla maluczkich,módl się za nami.

Mężczyznę:

Panie Jezu Chryste! Ty przyszedłeś na świat w ogromnym ubóstwie, aby nas nim ubogacić. Wobec ogromnej niepowściągliwości człowieka, Ty przyjąłeś znamiona i wymogi heroicznej powściągliwości, aby pokazać jej zbawczą wartość. Dzisiaj, gdy świat ludzi bogatych zanurzył się w morzu niepowściągliwości i niekontrolowanego konsumizmu, zaś ludzie dotknięci straszną biedą przeklinają swój los, Twój wzór powściągliwego życia na ziemi jest jedynym światłem i fundamentem budowania nowej cywilizacji.  Cywilizacji chrześcijańskiej, kochającej wartości ewangeliczne, a wśród nich powściągliwość. To wielkie zadanie Kościoła świętego jest nową ewangelizacją, która potrzebuje asystencji Twojego Ducha. Nasz hołd oddany Tobie, w kolejnym dniu Nowenny przed świętem Twojego wiernego Sługi błogosławionego Bronisława, jest wyrazem wdzięczności za jego  święte i powściągliwe życie na tej podkarpackiej ziemi. Jego Osoba i pouczenia charyzmatyczne, kładą przed nami błogosławieństwo. Nie chcemy wybrać przekleństwa. Dlatego w łączności z błogosławionym Bronisławem, wchodząc w przestrzeń nowej ewangelizacji, prosimy o dary i łaski potrzebne do realizowania życia chrześcijańskiego naznaczonego powściągliwością, które doprowadzi nas do Ciebie – Pana i Króla naszych serc. Amen!




Dzień III: Błogosławiony Bronisław – Prorok z nowym zapałem.

Z okazji Roku życia konsekrowanego, który obecnie przeżywamy, Ojciec święty Franciszek skierował list do wszystkich zakonnic i zakonników, w którym umieścił następującą prośbę:

„Oczekuję, że „przebudzicie świat”, bo cechą charakteryzującą życie konsekrowane jest proroctwo. Jak powiedziałem do przełożonych generalnych, „radykalizm ewangeliczny nie jest tylko dla zakonników: jest wymagany od wszystkich. Ale zakonnicy idą za Panem w sposób szczególny, w sposób prorocki”. To jest priorytet potrzebny obecnie: „bycie prorokami, którzy świadczą, jak Jezus żył na tej ziemi… Nigdy zakonnik nie powinien wyrzec się proroctwa”. Prorok otrzymuje od Boga zdolność zgłębiania historii, w której żyje i interpretowania zdarzeń: jest jak strażnik, który czuwa w nocy i wie kiedy nadejdzie jutrzenka (por. Iz 21, 11-12). Zna Boga oraz zna mężczyzn i kobiety, swoich braci i siostry. Potrafi rozeznać, a także jasno wskazać zło grzechu i niesprawiedliwości, bo jest wolny, nie musi odpowiadać przed innymi panami, jak tylko przed Bogiem, nie ma żadnych innych interesów niż sprawy Boże. Prorok staje zazwyczaj po stronie biednych i bezradnych, bo wie, że Bóg jest po ich stronie”.

Ze względu na wypowiedzi dotyczące przyszłości Polski i świata, błogosławionemu ks. Bronisławowi Markiewiczowi jego  biografowie przypisują tytuł proroka. O wiele bardziej ten tytuł jest uwidoczniony w świetle wyżej przywołanych słów Ojca świętego. Wprawdzie ks. Bronisław dopiero pod koniec lat 40-tych swojego życia złożył śluby zakonne na ręce św. Jana Bosko, jednak jego prorocze podejście do świata, interpretacja zdarzeń i przynaglenie wewnętrzne do tworzenia charyzmatu zakonnego odpowiadającego potrzebom czasu, przenikało jego życie kapłańskie od samego początku.

Zapiski życia wewnętrznego, które tworzył już od czasów seminaryjnych, przede wszystkim w czasie swoich rocznych rekolekcji, świadczą o wielkim darze Boga dawanym gorliwemu kapłanowi. Dzięki tej łasce Boga był „zdolny – posługując się słowami Ojca świętego Franciszka - zgłębiać historię, interpretując ją po Bożemu i jako czujny Boży strażnik odkrywać  przyjście jutrzenki nowego charyzmatu”.

Prorocki radykalizm ks. Markiewicza był uwidoczniony w jasnym wskazaniu zła grzechu i niesprawiedliwości, zaś jego wewnętrzna wolność stawiała sprawy Boże na pierwszym miejscu. Błogosławiony Bronisław jak Boży prorok „stawał po stronie biednych i bezradnych, wiedząc, że Bóg jest po ich stronie”.


Sięgnijmy do jego zapisków życia wewnętrznego:

Z czasu pobytu Bronisława Markiewicza w Seminarium Du­chownym mamy zapiski życia wewnętrznego z lat 1866 i 1867. Są osnute na temacie: „Uczcie się ode Mnie, żem cichy i pokornego serca” /Mt 11,29/6. Cytat ten umieścił kleryk Bro­nisław Markiewicz na początku swoich notatek rekolekcyjnych i przewija się przez zapiski tego roku aż 18 razy. Poza tym charakter tych zapisków odzwierciedlają następujące cytaty „Samem nic – Pragnę dla Ciebie żyć i oddychać, niech wynijdzie ze mnie ja, bo Chrystus chce tam mieszkać. /.../ Jezu na krzyżu, Tyś metą, Tyś normą moją, jam nic i nic – tylko wzgardy i wszel­kiej kary godzien”.

Zaangażowanie duszpasterskie ks. Bronisława nie pozostawiło usilnej pracy wewnętrznej. W Harcie spotyka się z biedą ludzką. Wzbudza w sobie sza­cunek do ludu.  Po przeniesieniu się do Przemyśla oddał się szerokiej akcji charytatywnej. Umartwiał się przy tym surowo, sypiał na desce, na wieczerzę jadł kawałek razowego chleba i pił szklankę wody, używał paska drucianego. Gdy wybuchła epidemia cholery w roku 1873, przejął główne funkcje akcji charytatywnej. Był kapelanem więziennym, opiekował się młodzieżą szkolną. 

Wprawdzie już wcześniej pojawił się w jego życiu problem podjęcia decyzji wstąpienia do zakonu, jednak w 1873 r. zauwa­żamy go w sposób wyraźny: „Postanawiam służyć Panu Jezu­sowi w zupełnym ubóstwie, z zupełnym oddaniem,  gotowym wstąpić do zakonu, skoro mi wyraźnie wskaże. Dzi­siaj widzę wolę Bożą, ażeby być jeszcze świeckim księdzem, ale oddanym zupełnie Panu Jezusowi”.

Po czasie studiów we Lwowie i Krakowie, pojawia się myśl o zakonie. Ks. Markiewicz zanosi gorącą modlitwę o pomoc z nieba: „Najświętsza Panno Maryjo, uproś mi upewnienie i wskaż mi miejsce i Patryarchę mojego”. Praca duszpasterska w Gaci, Błażowej i praca formacyjna wśród kleryków w Seminarium w Przemyślu, są czasem wypływania na głębię duchowości życia konsekrowanego. Po odbyciu oczyszczającej drogi w duchowości ignacjańskiej, duchowość liguoriańska podjęta w 1882 roku, była dla ks. Markiewicza blaskiem w poszukiwaniach właściwej, dalszej drogi realizacji swego po­wołania. Już nie pojawia się tęsknota za obostrzeniem ascezy, ale ufność w pomoc Bożą, w Miłosierdzie Boże, miłosne wzniesienia myśli ku Bogu.

Dnia 10 listopada 1885 r., ks. Bronisław Markiewicz wyjeżdża do Włoch z postanowieniem wstąpienia do teatynów. Pociągało go do nich ubóstwo, między innymi uboga śmierć Założyciela, wychowaw­cze zadania, prawdopodobnie duchowość liguoriańska oraz kult szkaplerza Niepokalanej. We Włoszech dowiedział się ks. Markiewicz o dziele ks. Jana Bosco i dlatego udał się do Turynu. Spotkanie z ks. Bosco w Turynie zadecydowało o pozostaniu u Salezjanów. Przebyta duchowość ignacjańska i liguoriańska jest ubogacana duchowością ks. Jana Bosco.

W roku 1891, 30 września, a więc na kilka miesięcy przed wyjazdem do Polski, ks. Markiewicz wyraża pragnienie, aby Pan Bóg wzbudził nowe Zgromadzenie zakonne. Wróci do Polski, jako salezjanin, wygłaszając przede wszystkim na Wiecu Krakowskim w 1893 roku swoje duchowe zachwyty nad wspólnotą zakonną św. Jana Bosko. Zadajemy sobie pytanie: W jaki sposób Pan Bóg prowadził owego gorliwego Salezjanina, że on odkrywa w sobie charyzmat Założyciela nowego Zgromadzenia? Ten temat podejmiemy jeszcze w VII dniu naszej Nowenny. Módlmy się za Michalitki i Michalitów, aby na wzór swojego Założyciela, czas nowej ewangelizacji w Kościele świętym, przeżywali w wielkiej gorliwości apostolskiej.




Każdego dnia, po refleksji,  modlitwa odmawiana przez

kobietę:

Dziewico i Matko, Maryjo,Ty, któraś pod tchnieniem Ducha przyjęła Słowo życia w głębi Twej pokornej wiary,całkowicie oddana Odwiecznemu, pomóż nam wypowiedzieć nasze «tak» wobec pilnej potrzeby, jak nigdy dotąd naglącej,by wszędzie rozległa się Dobra Nowina o Jezusie. Ty, napełniona obecnością Chrystusa,zaniosłaś radość Janowi Chrzcicielowi i sprawiłaś, że rozradował się w łonie swej matki.Ty, pełna wielkiej radości, opiewałaś cudowne dzieła Pańskie. Ty, któraś stała wytrwale pod Krzyżem z niewzruszoną wiarą i otrzymałaś radosną nowinę zmartwychwstania, któraś zgromadziła uczniów w oczekiwaniu na Ducha Świętego,by narodził się ewangelizujący Kościół. Wyproś nam dziś nowy zapał zmartwychwstałych,by nieść wszystkim Ewangelię życia zwyciężającą śmierć.Daj nam świętą odwagę szukania nowych dróg,aby dotarł do wszystkich dar piękna, które nie zaniknie. Ty, Dziewico słuchania i kontemplacji,Matko miłości, Oblubienico wiecznych zaślubin, wstawiaj się za Kościołem,którego jesteś najczystszą ikoną, aby się nigdy nie zamykał i nie zatrzymywał w swojej pasji odnowienia Królestwa. Gwiazdo nowej ewangelizacji,pomóż nam zajaśnieć świadectwem komunii, służby, żarliwej i ofiarnej wiary,sprawiedliwości i miłości do ubogich, aby radość Ewangelii dotarła aż po krańce ziemi, i żadne peryferie nie zostały pozbawione jej światła. Matko żywej Ewangelii,źródło radości dla maluczkich, módl się za nami.

Mężczyznę:

Panie Jezu Chryste! Z wiarą wypowiadamy przed Tobą słowa, które zawierają prawdę o każdym człowieku: „Ty zapaliłeś pochodnię błogosławionego Bronisława i rozświetliłeś jego ciemności”. On zaś wdzięczny za tę łaskę, przekazał nam owoc owego zatroskania o płonącą pochodnię wiary i zamysłów Twoich, ujmując spuściznę duchową  w formie charyzmatu. W czasie tej Nowenny przed jego świętem, mając na uwadze obecny Rok życia konsekrowanego, pragniemy Cię prosić o potrzebne łaski dla synów i córek duchowych błogosławionego Bronisława. Wzmocnij ich wiarę i wierność wymogom charyzmatu michalickiego, aby nigdy nie zgasła pochodnia, którą Ty w nich zapaliłeś, darząc ich powołaniem zakonnym i kapłańskim. Błogosławione pasterzowanie ks. Bronisława, przedłużone w posłudze apostolskiej wspólnoty michalickiej, przyjmujemy jako Twój Boży dar. Wzbudź wśród młodych ludzi powołanie do tej wspólnoty zakonnej, a tym którzy nią kroczą, pomóż przezwyciężyć wszelkie przeciwności i obdarz nowym, ewangelicznym zapałem. Niechaj nowo-ewangelizacyjne przesłanie charyzmatu błogosławionego Bronisława, tak bardzo aktualne w dzisiejszych czasach, niesione w gorliwych sercach rodziny michalickiej, obudzi  w wielu wspólnotach ludzkich umiłowanie Ciebie i Twojej świętej Ewangelii. Amen!





Dzień II: Formacja nowego ewangelizatora w wierzącej i kochającej rodzinie.

Ojciec święty Franciszek, w cytowanym już podczas nowenny dokumencie Ewangelii Gaudium, przedstawia następującą refleksję na temat rodziny:

„Rodzina przechodzi głęboki kryzys kulturowy, podobnie jak wszystkie wspólnoty oraz więzi społeczne. W przypadku rodziny kruchość więzi staje się szczególnie poważna, ponieważ chodzi o podstawową komórkę społeczeństwa, o miejsce, gdzie człowiek uczy się współżycia w różnorodności i przynależności do innych oraz gdzie rodzice przekazują dzieciom wiarę.

Działalność duszpasterska powinna lepiej pokazać, że relacja z naszym Ojcem wymaga i zachęca do komunii, która uzdrawia, promuje i umacnia więzi międzyludzkie. Podczas gdy w świecie, zwłaszcza w niektórych krajach, pojawiają się na nowo w różnych formach wojny i konflikty, my chrześcijanie podkreślamy potrzebę uznania drugiego człowieka, leczenia ran, budowania mostów, zacieśniania relacji i pomagania, by «jeden drugiego nosił brzemiona» (por. Ga 6, 2).

W kontekście tych opinii Ojca św. Franciszka, sięgnijmy do przesłania pozostawionego przez błogosławionego Ks. Bronisława Markiewicza.

Ks. Walenty Michułka w biografii błogosławionego ks. Bronisława Markiewicza, opisując kryzys wiary młodego gimnazjalisty, przywołuje następujące jego wyznanie: "Był wtedy czas, że już prawie byłem bez wiary. Chciałem się dostosować do poglądów moich profesorów i kolegów. Ale odczuwałem jakąś pustkę w duszy i niezadowolenie. To mi dawało dużo do myślenia i niepokoiło mnie. Jednego wieczora po nauce ukląkłem, jak niegdyś w domu rodziców, i zacząłem się modlić w te mniej więcej słowa: O Boże niewidzialny, jakże szczęśliwym czułem się w mych latach dziecięcych, gdy bez żadnej wątpliwości klękałem codziennie do modlitwy i nazywałem Cię Ojcem: Ojcze nasz, który jesteś w niebie. Dziś ludzie uczeni mówią mi, że Boga nie ma, a prawdy religijne nie są zgodne z rozumem. Ja bym jednak nie chciał w tak ważnej rzeczy pobłądzić, nie chciałbym Ci odmówić należnej chwały i posłuszeństwa. Jeżeli rzeczywiście jesteś i rządzisz niebem i ziemią, daj mi łaskę, abym Cię poznał i ukochał całym sercem... Bóg dobry wysłuchał mię". /ks.W.Michułka, Ks. Br. Markiewicz,Londyn 1959r. s. 23-24

Jeżeli w tej nowennie – zastanawiając się nad wyzwaniami nowej ewangelizacji – sięgamy do błogosławionego Bronisława, to nie możemy pominąć fundamentu i źródła jego niezwykłej świętości. Sam przyznał się wobec swych wychowanków i synów duchowych, że problemy duchowe i młodzieńcze właściwie rozwiązał dzięki wartościom, które przekazała mu rodzina. To dzięki tym wartościom skierował się do Boga, wypowiadając modlitwę nawrócenia: "Jeśli jesteś, Boże, daj mi się poznać. Prawdo nieomylna - niech Cię poznam. Choćby tylko na chwilkę cię oglądać, a potem niech umrę. Niech zostanę kaleką największym, niech stracę nogi, w rękach władzę, bylem tylko poznał Prawdę i duszą moją zaspokoił. Chętnie dam zdrowie, ba nawet życie zaraz, ażebym tylko pozbył się tej straszliwej niepewności i męczarni wewnętrznej. Boże, okaż mi się, jeśli jaki jesteś. /Zapiski, 1867 r. /


Bóg Miłosierny wyszedł naprzeciw wielkiego, modlitewnego wołania młodego człowieka, który doznał na sobie zgubnego wpływu niewierzących socjalistów- profesorów – pierwszych prekursorów zorganizowanego, antychrześcijańskiego spojrzenia na Europę.

Już jako 40-letni kapłan, w memoriale skierowanym do biskupa przemyskiego, obecnie świętego Józefa Sebastiana Pelczara, ks. Bronisław Markiewicz wyznał:

"Mnie zabrali wiarę w klasie V gimnazjalnej. Odzyskałem ją dopiero w półtora roku czytając budującą nowelę Józefa Korzeniowskiego, która mnie skłoniła, iż ukląkłem i zacząłem się modlić: Boże, jeśli istniejesz daj mi się poznać. A wszystkie wątpliwości mnie opuściły dopiero 8 grudnia 1863 o 8 godzinie rano po przyjęciu Komunii świętej”.

Czyż nie jest to przepiękny przykład dla młodego człowieka, który niejednokrotnie pyta: "gdzie znajdę pokój serca; gdzie rozeznam moją niepowtarzalną drogę życia"?


Błogosławiony ks. Bronisław miał w sobie wartości, które pozostawiła mu bardzo wierząca rodzina. To były wartości, tak bardzo potrzebne dzieciom żyjącym w rodzinach dotkniętych kryzysem wartości. Młody Bronisław za nimi tęsknił i one pomogły mu w powrocie do Boga. A za czym tęskni dzisiejszy młody człowiek, dotknięty współczesnymi wpływami zorganizowanego zła?

Prosimy w dniu dzisiejszym Boga za wstawiennictwem błogosławionego o dar wierzących i świętych rodzin. Potrzebne są one młodemu człowiekowi, który poszukując dróg swojego niepowtarzalnego życia, gubi się.

To prawda, że błogosławiony Bronisław zasłynął jako twórca pięknie rozwijających się zakładów wychowawczych dla młodzieży opuszczonej. Ale nie można też pominąć jego przekonania, które w 1907 roku wyraził w artykule zamieszczonym w miesięczniku "Powściągliwość i Praca": "Zwykle odbierają dzieci wychowanie najlepsze na łonie własnej rodziny, ponieważ Pan Bóg wlewa już z powołania rodzicom niewymowną miłość ku swemu potomstwu, a potem w sakramencie małżeństwa daje im pomoc nadprzyrodzoną ku wychowaniu swoich synów i córek" - i tak pisze dalej błogosławiony Bronisław - "Dopiero gdy rodzice ani też rodziny przybrane nie mogą dać dzieciom stosownego wychowania, wtedy wypada się zwrócić do odpowiednich zakładów wychowawczych".

Tak więc błogosławiony Bronisław staje przed nami jako orędownik chrześcijańskiego wychowania dzieci i młodzieży w rodzinach "Bogiem silnych".



Każdego dnia, po refleksji,  modlitwa odmawiana przez

kobietę:

Dziewico i Matko, Maryjo,Ty, któraś pod tchnieniem Ducha przyjęła Słowo życia w głębi Twej pokornej wiary, całkowicie oddana Odwiecznemu, pomóż nam wypowiedzieć nasze «tak» wobec pilnej potrzeby, jak nigdy dotąd naglącej, by wszędzie rozległa się Dobra Nowina o Jezusie.Ty, napełniona obecnością Chrystusa, zaniosłaś radość Janowi Chrzcicielowi i sprawiłaś, że rozradował się w łonie swej matki. Ty, pełna wielkiej radości, opiewałaś cudowne dzieła Pańskie. Ty, któraś stała wytrwale pod Krzyżem z niewzruszoną wiarą i otrzymałaś radosną nowinę zmartwychwstania, któraś zgromadziła uczniów w oczekiwaniu na Ducha Świętego, by narodził się ewangelizujący Kościół.
Wyproś nam dziś nowy zapał zmartwychwstałych, by nieść wszystkim Ewangelię życia zwyciężającą śmierć. Daj nam świętą odwagę szukania nowych dróg, aby dotarł do wszystkich dar piękna, które nie zaniknie. Ty, Dziewico słuchania i kontemplacji, Matko miłości, Oblubienico wiecznych zaślubin, wstawiaj się za Kościołem, którego jesteś najczystszą ikoną, aby się nigdy nie zamykał i nie zatrzymywał w swojej pasji odnowienia Królestwa.
Gwiazdo nowej ewangelizacji, pomóż nam zajaśnieć świadectwem komunii, służby, żarliwej i ofiarnej wiary, sprawiedliwości i miłości do ubogich, aby radość Ewangelii dotarła aż po krańce ziemi, i żadne peryferie nie zostały pozbawione jej światła. Matko żywej Ewangelii, źródło radości dla maluczkich,
módl się za nami.

Mężczyzna:

Boże! Stwórco nieba i ziemi! Stwórco człowieka! Stwórco rodziny. Klękamy przed Twoim majestatem wdzięczni za dar każdej rodziny. Wpatrzeni w Przenajświętszy Sakrament – w Twojego Syna, który narodził się i wychowywał w rodzinie, chcemy modlić się w intencjach naszych rodzin. Poprzez błogosławionego Bronisława Markiewicza, uczyniłeś to miejsce przyjazne i błogosławione dla rodzin, które chcą wzmocnić wzajemną miłość, chcą podejmować wszelki trud przezwyciężania kryzysów, a przede wszystkim chcą odrzucić uzależnienie alkoholowe i wszelkie zniewolenia, by stworzyć Kościół domowy, w którym jest miłość, jedność i szczęście. Jezu Dobry Pasterzu! Idąc wiernie za Tobą, błogosławiony Bronisław stał się gorliwym duszpasterzem trzeźwości na Podkarpaciu. Wierzymy, że jego wstawiennictwo może naszym rodzinom wyprosić łaskę trzeźwości, zgody i szczęścia. Dlatego razem z błogosławionym Bronisławem wołamy do Ciebie Jezu: pomóż rodzinom, które w tym Sanktuarium przeżywają rekolekcje, miesięczne dni skupienia oraz osobiste spotkanie z Tobą. Niechaj nadzieja, z którą przybywają tutaj, napełni się Twoją łaską. Amen!





Dzień I: Nowy Ewangelizator

W dniach od 7 do 28 października 2012 roku w Rzymie miało miejsce XIII Zwyczajne Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów na temat: Nowa ewangelizacja dla przekazu wiary chrześcijańskiej. Odwołując się do treści podejmowanych na tym Synodzie papież Franciszek w adhortacji Evangelii gaudium wymienia następujące obszary oddziaływania nowej ewangelizacji.


W pierwszym rzędzie wymienia: „obszar duszpasterstwa zwyczajnego, które powinno być w większym stopniu ożywiane ogniem Ducha Świętego, aby rozpaliło serca wierzących, którzy regularnie uczestniczą w życiu wspólnoty i gromadzą się w dniu Pańskim, by karmić się Słowem Bożym i Chlebem życia wiecznego». Do tego obszaru należy także zaliczyć wiernych, którzy zachowują żywą i szczerą wiarę katolicką, dając jej wyraz na różny sposób, chociaż nie uczestniczą często w kulcie. Duszpasterstwo to ukierunkowane jest na rozwój wierzących, tak by coraz lepiej całym swoim życiem odpowiadali na miłość Bożą”.


Na drugim miejscu papież Franciszek wspomina: „ środowi¬ska osób ochrzczonych, które jednakże nie żyją zgodnie z wymogami chrztu św., nie przynależą całym sercem do Kościoła, nie doświadczają już pociechy płynącej z wiary”.


Na trzecim miejscu wymienia tych: „którzy nie znają Jezusa Chrystusa lub zawsze Go odrzucali. Wielu z nich, ogarniętych tęsknotą za obliczem Boga, szuka Go w skrytości, również w krajach o starej tradycji chrześcijańskiej” /EG, nr 14/.


Słowa Ojca świętego kierują naszą uwagę na różnych adresatów Ewangelii świętej, wobec których trzeba przyjąć postawę gorliwości apostolskiej i z nowym zapałem  mówić im o Jezusie Chrystusie.
Historia Kościoła świętego pokazuje nam świętych misjonarzy, którzy zostawili swoją ziemię rodzinną i na terenach pogańskich z wielkim poświęceniem głosili Ewangelię, niejednokrotnie koronując swe oddanie Bogu śmiercią męczeńską. Takich misjonarzy potrzebuje Kościół święty i w dzisiejszych czasach.


Spotykamy również w wydarzeniach Kościoła świętego świętych duszpasterzy, dla których ciągły wzrost w sprawach duchowych i duszpasterskich był wyrazem umiłowania Boga i Wspólnoty Kościoła świętego. Przykładem może być wspominany w tych dniach św. Franciszek Salezy.


Duch Święty, który kieruje Kościołem świętym, stawia dzisiaj na naszym europejskim terenie zadanie ewangelizowania ludzi, dla których wartości chrześcijańskie stały się obce poprzez ich ciągłe odrzucanie. Papież Franciszek, dobrze analizując rzeczywistość współczesnego świata, podkreśla konieczność ogromnego poświęcenia ewangelizatorów, którzy powinni podjąć z radością i oddaniem głoszenie Ewangelii na tych terenach. Wcześniej te tereny i narody dotknęło błogosławieństwo Ewangelii świętej, jednak jej odrzucenie jest obecnie tak duże, że konieczna jest nowa ewangelizacja tych przestrzeni.


Od początku zorganizowanej dechrystianizacji Europy, Pan Bóg posyłał świętych Pasterzy, którzy z nową gorliwością mówili i świadczyli o Jezusie Chrystusie. Wśród nich należy wymienić błogosławionego Bronisława Markiewicza, który na przełomie wieku XIX i XX-go, a więc w czasie wzrastającej dechrystianizacji, wiedziony duchem prorockim, tworzył nowe Zgromadzenie zakonne, któremu Patron- św. Michał Archanioł wyznaczał trudne zadanie walki ze złem.


Już od początku dziejów Kościoła Świętego pojawiali się zarówno mężczyźni jak i kobiety, którzy poprzez praktykę rad ewangelicznych pragnęli intensywniej dążyć do doskonałości i podejmować zgodnie z wezwaniem czasów posługi w Kościele.
W ten sposób powstała wielka różnorodność rodzin zakonnych, które opierając się na niezmiennych prawdach ewangelicznych, swoją odrębność zaznaczały wyborem takiej lub innej posługi w Kościele.


Założyciele tych wspólnot, odczytując wezwania epoki, starali się w świetle Chrystusowej nauki przekazać członkom nowej rodziny zakonnej zręby duchowości i działalności, odpowiadające potrzebom współczesnego im Kościoła Świętego. Takim Założycielem jest błogosławiony Bronisław.


Pełne nadziei dla Kościoła świętego są słowa umieszczone na początku instrukcji apostolskiej: Ripartire da Cristo ogłoszonej w 2002 roku, a dotyczące osób konsekrowanych: „Osoby konsekrowane, kontemplując oblicze Chrystusa ukrzyżowanego i chwalebnego i świadcząc o Jego miłości w świecie, przyjmują z radością, na początku trzeciego tysiąclecia, naglące zaproszenie Ojca Świętego, by wypłynąć na głębię „Duc in altum” (Łk 5, 4). Słowa te, rozbrzmiewające w całym Kościele, wznieciły nową, wielką nadzieję; ożywiły pragnienie bardziej intensywnego życia ewangelicznego, otworzyły horyzonty dialogu i misji.”


W  czasie tej nowenny pragniemy wypłynąć na głębię charyzmatu michalickiego, pozostawionego przez błogosławionego Ks. Bronisława.
Sięgając do jego lat dziecięcych, młodzieńczych i seminaryjnych, spróbujemy zobaczyć formację nowego ewangelizatora, której dokonywał Pan Bóg.
Tę nadprzyrodzoną formację Pana Boga szczególnie można dostrzec w zapiskach wewnętrznych ks. Bronisława.


Z pomocą światła płynącego z charyzmatu św. Jana Bosko, błogosławiony Bronisław dostrzegł dwie wartości chrześcijańskie, konieczne dzisiaj w życiu osobistym, społecznym duchowym i również międzynarodowym. Tymi wartościami są: powściągliwość i praca.


Aby te wartości były właściwie dostrzeżone i wprowadzone w życie, muszą być oparte na Chrystusie. Tylko cywilizacja odnowiona w Chrystusie może być ratunkiem dla dzisiejszego człowieka.


Do Chrystusa prowadzi nas Patron założonej przez błogosławionego Bronisława rodziny zakonnej – św. Michał Archanioł. Obecna peregrynacja jego Figury po Polsce i po krajach gdzie pracują Michalitki i Michalici świadczy o ogromnej potrzebie jego obecności i jego zawołania: Któż jak Bóg! wśród wiernych.


Pomoc dla ludzi dotkniętych różnymi uzależnieniami i zniewoleniami, powodującymi nie tylko biedę duchową ale również materialną i kulturową, była wielkim zatroskaniem nowo-ewangelizacyjnym błogosławionego Bronisława.


Szczególnie pragnął ks. Markiewicz, wśród tych zaniedbanych religijnie ludzi, pomagać dzieciom i młodzieży. Dlatego przez ostatnie dwa dni nowenny, z pomocą błogosławionego Bronisława Markiewicza, będziemy modlić się za ludzi dotkniętych biedą duchową i materialną, bezrobociem i ukrytym niewolnictwem, będziemy modlić się za dzieci i młodzież.


Niechaj Duch Święty pomoże nam wypłynąć na tę głębię, którą zechciał nam pokazać przez błogosławionego Bronisława, i która jest tak bardzo aktualna w dobie nowej ewangelizacji.


Każdego dnia, po refleksji,  modlitwa odmawiana przez :


Kobietę:


Dziewico i Matko, Maryjo,Ty, któraś pod tchnieniem Ducha przyjęła Słowo życia w głębi Twej pokornej wiary,całkowicie oddana Odwiecznemu, pomóż nam wypowiedzieć nasze «tak» wobec pilnej potrzeby, jak nigdy dotąd naglącej, by wszędzie rozległa się Dobra Nowina o Jezusie. Ty, napełniona obecnością Chrystusa, zaniosłaś radość Janowi Chrzcicielowi i sprawiłaś, że rozradował się w łonie swej matki. Ty, pełna wielkiej radości, opiewałaś cudowne dzieła Pańskie. Ty, któraś stała wytrwale pod Krzyżem z niewzruszoną wiarą i otrzymałaś radosną nowinę zmartwychwstania, któraś zgromadziła uczniów w oczekiwaniu na Ducha Świętego, by narodził się ewangelizujący Kościół.
Wyproś nam dziś nowy zapał zmartwychwstałych, by nieść wszystkim Ewangelię życia zwyciężającą śmierć. Daj nam świętą odwagę szukania nowych dróg, aby dotarł do wszystkich dar piękna, które nie zaniknie. Ty, Dziewico słuchania i kontemplacji, Matko miłości, Oblubienico wiecznych zaślubin, wstawiaj się za Kościołem, którego jesteś najczystszą ikoną, aby się nigdy nie zamykał i nie zatrzymywał w swojej pasji odnowienia Królestwa. Gwiazdo nowej ewangelizacji, pomóż nam zajaśnieć świadectwem komunii,
służby, żarliwej i ofiarnej wiary, sprawiedliwości i miłości do ubogich, aby radość Ewangelii dotarła aż po krańce ziemi, i żadne peryferie nie zostały pozbawione jej światła. Matko żywej Ewangelii, źródło radości dla maluczkich, módl się za nami.

Mężczyznę:

Jezu Chryste! Dobry Pasterzu! Na drodze dobrego pasterzowania błogosławionego Bronisława Markiewicza umieściłeś Gwiazdę nowej ewangelizacji – Twoją Matkę. Pod Jej opieką zrealizował Twój Boży zamysł, przychodząc z pomocą potrzebującym, szczególnie biednym i zniewolonym przez zło. Dzisiaj – wdzięczni za dar tego charyzmatu, wzywając wstawiennictwa Najświętszej Maryi Panny, chcemy również wzywać pomocy błogosławionego Bronisława. Jego bowiem charyzmat, obejmuje podejmowane przez świeckich działania apostolskie w Kościele. Dlatego, uznając go za swego Patrona, prosimy przez jego wstawiennictwo o potrzebne łaski dla Stowarzyszenia Powściągliwość i Praca, aby podejmowane działania apostolskie – szczególnie wśród ludzi dotkniętych uzależnieniem alkoholowym i innymi zniewoleniami – przynosiły błogosławione owoce. Prosimy również o łaskę ciągle odnawianego, ewangelicznego zapału, wśród członków Stowarzyszenia oraz wspólnot z nim złączonych. Amen!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.