Lista Aktualności

Nowenna przed Świętem bł.Bronisława Markiewicza 2016

21 Styczeń - 1 Dzień: Patron Bramy Miłosierdzia

Gdy 13 grudnia 2015 roku uroczyście otwierano Bramę Miłosierdzia w Sanktuarium św. Michała Archanioła i błogosławionego Bronisława Markiewicza w Miejscu Piastowym, nikt nie miał wątpliwości, że to miejsce dostąpiło tak wielkiej godności, dzięki posłuszeństwu Ks. Bronisława natchnieniom Bożym. Ten świątobliwy kapłan, zachwycony Bogiem bogatym w miłosierdzie, postanowił być miłosiernym ojcem dla biednej młodzieży, oczekującej na dar czynów miłosierdzia tak co do ciała jak i co do duszy. Wewnętrzne przynaglenie Boga Miłosiernego było dla tego kapłana duchową bramą miłosierdzia, wprowadzającą  jego i współpracowników  w przestrzenie domagające się miłosierdzia. Posługując się pouczeniem biblijnym, moglibyśmy te przestrzenie nazwać ziemią obiecaną, stawiającą wprawdzie wielkie wymagania, ale wprowadzającą w tajemnice zbawienia.


Księga Jozuego w piątym rozdziale, przedstawia nam wejście narodu wybranego na teren ziemi obiecanej, uwzględniając następujące wydarzenie: „Gdy Jozue przebywał blisko Jerycha, podniósł oczy i ujrzał przed sobą męża z mieczem dobytym w ręku. Jozue podszedł do niego i rzekł: «Czy jesteś po naszej stronie, czy też po stronie naszych wrogów?»  A on odpowiedział: «Nie, gdyż jestem wodzem zastępów Pańskich i właśnie przybyłem». Wtedy Jozue upadł twarzą na ziemię, oddał mu pokłon i rzekł do niego: «Co rozkazuje mój pan swemu słudze?» Na to rzekł wódz zastępów Pańskich do Jozuego: «Zdejm obuwie z nóg twoich, albowiem miejsce, na którym stoisz, jest święte». I Jozue tak uczynił”. /Joz. 5,13-15/

Z pomocą wodza zastępów niebieskich, Jozue z całym wybranym narodem, wkracza na teren ziemi obiecanej. Ziemi pięknej i trudnej, ale przede wszystkich ziemi wydarzeń i tajemnic zbawczych. To ziemia wyznań miłości miłosiernej Boga względem narodu wybranego.

Dzięki głoszeniu Ewangelii świętej, godność ziemi palestyńskiej jako ziemi obiecanej, została przeniesiona na całą kulę ziemską. Również ten skrawek ziemi podkarpackiej, dzięki kapłanowi zachwyconemu Miłosiernym Bogiem,  stał się ziemią obiecaną dla wielu ludzi.

Gdy w sercu księdza Bronisława Markiewicza pojawiła się w 1898 roku myśl, aby podjąć czyny miłosierdzia względem ubogiej ludności w nowo tworzonym charyzmacie, na przełomie wieków w 1900 roku, pojawia się bardzo wyraźna sugestia, aby św. Michała Archanioła, wodza zastępów niebieskich, wziąć za Patrona. 

31. XII. 1900 roku Michał Radziwiłł tak pisze do ks. Br. Markiewicza: Coś mi mówi, że św. Michał rozszerzany w Polsce uratuje nas od masonów, natchnie wiele powołań. Może Księdzu Rektorowi przyjdzie jaka myśl w tej ważnej sprawie, która jakby z wyraźnej woli Bożej urodziła się na przełomie wieków”. / zob. Teka Radziwiłła. Arch. W M. Piastowym /. Za niespełna trzy miesiące / 12. III. 1901 r. / ks. Markiewicz pisze do Michała Radziwiłła: „Świętego Michała czcimy osobliwie  i św. Franciszka Salezego; i tak dalej będzie za łaską Bożą. Byłbym wielce szczęśliwym, gdyby Stolica Apostolska pozwoliła nam nazywać się Towarzystwem św. Michała Archanioła i rozszerzycielami czci jego na kuli ziemskiej. /zob. Arch. Tom I. s. 101 /.

W tym czasie na studiach w Rzymie, na ulicy Bocca di Leone, przebywają: Stanisław Orlemba, Józef Machała, Walenty Michułka oraz Franciszek Kołodziej. Do nich 30. III. 1901 roku pisze ks. Markiewicz: „Postanawiamy rozszerzać cześć św. Michała Archanioła w sposób szczególniejszy. Oto gdy nie będzie w jakiej miejscowości kościoła pod jego imieniem, to go założymy. Gdy nie będzie zakładu tamże imienia jego, to mu je nadamy. Żołnierzom naszym młodocianym umieścimy na sztandarze św. Michała. Tym sposobem zetrzemy się we walny sposób z masonią i ze szataństwem, które nią przewodzi. Staniemy na wysokości obecnej chwili........ Gdyby nam Stolica Apostolska pozwoliła  nazywać się Towarzystwem św. Michała Archanioła, byłoby to dla nas wielkim zaszczytem i szczęściem. Cnoty św. Michała: pokora, czystość, gorliwość o chwałę Bożą i o dobro dusz ludzkich. Widać, że już zbliżyły się czasy Antychrysta i potęg diabelskich kiedy z wielką mocą wypadnie Kościołowi walczyć pod wodzą św. Michała i jego Towarzyszy”. / zob. Arch. Tom I. S. 104 /.

Sięgnijmy w tym miejscu do pierwszego objawienia św. Michała Archanioła na Górze Gargano. W 490 r. 8 maja biskupowi Sipontu św. Wawrzyńcowi św. Michał powiedział: „Ja jestem Archanioł Michał, stojący przed obliczem Boga. Grota jest mnie poświęcona; ja jestem jej strażnikiem… Tam, gdzie się otwiera skała, będą przebaczone grzechy ludzkie… Modlitwy, które będziecie tu zanosić do Boga, zostaną wysłuchane. Idź w góry i poświęć tę grotę dla kultu chrześcijańskiego”.

To objawienie pokazuje nam bramę miłosierdzia -  Tam, gdzie się otwiera skała, będą przebaczone grzechy ludzkie – zaś strażnikiem tej bramy jest św. Michał Archanioł.
Pragniemy w tym Roku Miłosierdzia wzywać strażników michalickiej Bramy Miłosierdzia: św. Michała Archanioła i błogosławionego ks. Br. Markiewicza. Skoro w naszym chrześcijańskim życiu, pojawiła się przestrzeń tej swoistej ziemi obiecanej, na której rozbrzmiewa zawołanie św. Michała Archanioła: „Któż jak Bóg”  oraz  markiewiczowskie: „Powściągliwość i Praca”, miejmy nadzieję, że w jej zasięgu dostąpimy łaski Miłosierdzia Bożego, która na tej ziemi stała się udziałem wielu córek i synów błogosławionego Ks. Br. Markiewicza.



22 styczeń - 2 Dzień: Sztandar Miłosierdzia Bożego

W pierwszej połowie dwudziestego wieku, przed ludzkością  pojawiły się dwa znaki – sztandary, znamionujące cywilizacje wybitnie antychrześcijańskie.

Pojawił się sztandar czerwony z sierpem i młotem, pod którym cywilizacja Związku Radzieckiego postanowiła zniszczyć dotychczasową cywilizację, budowaną na wartościach ewangelicznych.


Drugi sztandar z swastyką, /połamanym krzyżem/  pojawił się na terenie Niemiec hitlerowskich, gromadząc pod sobą tysiące ludzi pragnących z innych narodów uczynić niewolników.

Obydwie cywilizacje antychrześcijańskie postanowiły się połączyć w napaści na Polskę. Wiemy, że zanurzenie świata w ciemnościach  drugiej wojny światowej, straszliwie poraniło ludzkość. W prorockich wizjach mówił o tym błogosławiony ks. Bronisław.

A jednak tam, gdzie zranienia drugiej wojny światowej, a więc w Polsce, wydają się być największe, pojawia się nowy sztandar, który obecnie przez ludzkość jest nazwany cudownym Obrazem Miłosierdzia Bożego. Człowiek ocalony z pożogi wojennej – artysta Adolf Hyła – postanowił z wdzięczności do Pana Boga wymalować  obraz. Jest nim Obraz Miłosierdzia Bożego. Pod tym znakiem – cudownym „sztandarem Miłosierdzia Bożego” – gromadzą się teraz tysiące ludzi, aby błagać o miłosierdzie dla siebie i całego świata.

Ludzkość ubrudzona grzechem i poraniona cywilizacjami antychrześcijańskimi, pragnie przez ten cudowny Obraz, jak przez bramę, zanurzyć się w przestrzeni oceanu Miłosierdzia Bożego.

Trzeba sięgnąć do pierwszego objawienia tego Obrazu i jego objaśnienia, dokonanego przez samego Pana Jezusa, a przekazanego nam w Dzienniczku świętej Siostry Faustyny, aby zrozumieć nadprzyrodzone pochylenie się Boga Miłosiernego nad współczesnym człowiekiem.       

„1931 rok 22 lutego. Wieczorem, kiedy byłam w celi, ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. W milczeniu wpatrywałam się w Pana, dusza moja była przejęta bojaźnią, ale i radością wielką. Po chwili powiedział mi Jezus: wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu ufam Tobie. Pragnę, aby obraz ten czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie. (Dz 47) Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję także, już tu na ziemi zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinę śmierci. Ja Sam bronić ją będę jako Swej chwały. (Dz 48)

„Kiedy raz spowiednik kazał mi się zapytać Pana Jezusa, co oznaczają te dwa promienie, które są w tym obrazie – odpowiedziałam, że dobrze, zapytam się Pana.

W czasie modlitwy usłyszałam te słowa wewnętrznie: Te dwa promienie oznaczają krew i wodę – blady promień oznacza wodę, która usprawiedliwia dusze; czerwony promień oznacza krew, która jest życiem dusz........

Te promienie osłaniają dusze przed zagniewaniem Ojca mojego.Szczęśliwy, kto w ich cieniu żyć będzie, bo nie dosięgnie go sprawiedliwa ręka Boga”. / Dz. 299 – 300/.


W pierwszym numerze miesięcznika Powściągliwość i Praca, który ukazał się w lipcu 1898 roku, znajduje się artykuł: „Dwa najprzedniejsze źródła bogactwa i szczęścia ludzkiego” napisany przez ks. Bronisława Markiewicza.

Na początku tego artykułu czytamy: „Dziś wiele się mówi i pisze o prawach, a mało o obowiązkach. Każdy chciałby brać, a mało kto chce dawać. I stąd powstała i trwa kwestya socyalna. Stąd biadanie na brak chleba, na nędzę na każdym kroku i krzyki,  że ciasno na świecie. Tak dawniej nie bywało. Skąd zatem dawniej mieli ludzie więcej do dawania i byli szczęśliwsi? Oto stąd, iż znali się więcej do swoich obowiązków, a szczególniej do powściągliwości i pracy. Pamiętali więcej na to, iż pierwszym krokiem na drodze zbawienia jest podjęcie krzyża Chrystusowego czyli trzymanie na wodzy i niepopuszczanie cugli naszym skłonnościom i żądzy, stosownie do nakazów prawa Bożego i do prawideł zdrowego rozumu oraz wierne spełnianie obowiązków naszych - czyli praca.

Dlatego te dwa pojęcia podnoszę do godności i sztandaru, pod którym będziemy działać i walczyć nie tylko słowem żywym i pismem, lecz czynem i całym życiem.

W tym celu zawiązaliśmy Towarzystwo Powściągliwość i Praca, które obrało sobie szczególne zadanie, aby te zasady wpoić głęboko w młode pokolenie. Gdy te dwa pojęcia wejdą w krew i w przekonanie większości społeczeństwa, łatwo zostaną uznane inne czynniki życia społecznego: Bóg, rodzina, ojczyzna, własność itp. Nasza zepsuta natura najbardziej powstaje przeciw tym dwom czynnikom i im się sprzeciwia. Na nie uderza nowoczesne niedowiarstwo”.

Oczyszczająca wartość powściągliwości i owocna wartość pracy, podejmująca współpracę z Bogiem, to dwa promienie fundamentu, na którym dokonuje się budowanie michalickiego charyzmatu, czyli daru miłosierdzia, skierowanego szczególnie do ludzi ubogich na duszy i ciele.

Ten fundament wpisuje się w dar Miłosiernego Serca Jezusowego, z którego wytryska podwójny promień: Woda i Krew Zbawiciela. Ten fundament jest jak proroctwo, zapowiadające wielkie miłosierdzie dla świata, który w niepowściągliwości, odrzucając w swych wysiłkach współpracę z Bogiem, pogubił się i doszedł do poziomu kompletnej bezsilności. Tak więc jedynym źródłem dla świata pozostaje Miłosierdzie Boże, zgodnie z objawioną treścią: „Te dwa promienie oznaczają krew i wodę – blady promień oznacza wodę, która usprawiedliwia dusze; czerwony promień oznacza krew, która jest życiem dusz........

Uświadamiając sobie nadprzyrodzoną harmonię,istniejącą pomiędzy przekazem charyzmatycznym błogosławionego Bronisława, a Orędziem Miłosierdzia Bożego, błagajmy Miłosiernego Boga o nową gorliwość w realizacji  michalickiego charyzmatu tak wśród Michalitów i Michalitek,  jak i we wspólnotach świeckich , podejmujących ten charyzmat.




23 styczeń - 3 Dzień: Czciciel Matki Miłosierdzia.


W Bulli Misericordiae vultus ojciec święty Franciszek napisał:

„Myśl moja biegnie teraz do Matki Miłosierdzia. Słodycz Jej spojrzenia niech nam towarzyszy w tym Roku Świętym, abyśmy wszyscy potrafili odkryć radość z czułości Boga. Nikt tak jak Maryja nie poznał głębokości tajemnicy Boga, który stał się człowiekiem. Wszystko w Jej życiu zostało ukształtowane przez obecność miłosierdzia, które stało się ciałem. Matka Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego weszła do sanktuarium miłosierdzia Bożego, ponieważ wewnętrznie uczestniczyła w tajemnicy Jego miłości”./24/

W trzecim dniu nowenny przed świątecznym wspomnieniem błogosławionego Bronisława, możemy postawić zapytanie – parafrazując słowa Ojca św. Franciszka. Kiedy – w jakim momencie życia młody Bronisław, a później kapłan Bronisław „biegł” do Matki Miłosierdzia, aby u Niej szukać przewodnictwa na drodze do Miłosiernego Boga Ojca.

Sięgając do jego osobistych, rekolekcyjnych zapisków dotyczących czasów młodości, odnosimy wrażenie, że najpierw Najświętsza Maryja Panna „przybiegła” do niego. Oto słowa błogosławionego Bronisława:

„O głębokości niezmierzone i niepojęte Miłosierdzia Twego. Jestem roztropniejszy od starców. (Ps 118,100).  Uczyniłeś mnie kochankiem Twoim. Opływałem w słodycze i dary nadprzyrodzone. Oglądałem Maryję!”

Z tym duchowym zadziwieniem Bronisław podejmie zdecydowanie drogę życia kapłańskiego. Po wielu latach jego brat Władysław tak zrelacjonuje to wydarzenie:

“Wspomniałeś raz w obecności mojej, że miałeś widzenie, czy natchnienie, iż Najświętsza Panna Maryja oświadczyła księdzu Bosco wraz z Tobą u Jej stóp modlącemu się, że Ciebie daje jemu za następcę”./7. X.1905 r./

O tym fakcie wspomina ks. Bronisław Markiewicz w liście do radcy krakowskiego Franciszka Sypowskiego:

“ W dzień Niepokalanego Poczęcia r. 1863 otrzymałem po przyjęciu Komunii św. niezachwianą wiarę. A przedtem w sierpniu umówiliśmy się z Władysławem, iż skoro będą u mnie usunięte wątpliwości niektóre do prawdziwości wiary w przeciągu roku pierwszego moich studiów teologicznych w Przemyślu, pozostanę nadal w seminarium i poświęcę się stanowi duchownemu. Właśnie lat temu 47, pokrzepiony Ciałem Pańskim, uczułem się na duszy zupełnie odnowionym na lepsze i napisałem do Władysława, iż sprawa mojego powołania jest rozstrzygnięta”. /Ks. BM., Miejsce Piastowe 23.II. 1910 r./

Po ośmiu latach gorliwej pracy kapłańskiej, w życiu ks. Bronisława Markiewicza pojawiło się wielkie pragnienie pracy duszpasterskiej wśród dzieci i młodzieży. Pragnie obrać taką drogę życia konsekrowanego, która mu pozwoli bez reszty oddać się formowaniu młodych ludzi. Wyraża to pragnienie w rekolekcyjnych zapiskach duchowych. Możemy też dostrzec szukanie pomocy u Matki Bożej. „O jakaż to łaska – pisze w 1875 roku - służyć Ci Panie w zupełnym ubóstwie. Jestem gotów, jeśli Wola Twoja taka. Najświętsza Panno Maryjo, uproś mi upewnienie i wskaż mi miejsce i Patriarchę mojego”. Odnosząc się do wcześniejszych refleksji możemy stwierdzić, że w tym momencie jego kapłańskiego życia, świadomy już otrzymanej w młodości od Matki Miłosierdzia pomocy, ks. Bronisław „biegnie” do Maryi, aby mu pomogła w podjęciu posługi wobec młodzieży.

To samo czyni po kilku latach prowadzenia zakładu wychowawczego. 4 lutego 1905 roku w liście do Jana Latuska, tworzącego struktury zakładu wychowawczego w Pawlikowicach,  opisującym trudną posługę wobec wychowanków potrzebujących pomocy, ks. Bronisław zwraca się z prośbą: „Módlcie się do Najświętszej Panny o większą ufność, wiarę i miłość Bożą dla nas”.

Błogosławiony ks. Bronisław Markiewicz był przekonany, że w świadczeniu miłosierdzia wobec młodzieży znajdującej się w Zakładzie, Matka Miłosierdzia, Maryja przychodzi mu z pomocą. Jej figura depcząca głowę szatana, umieszczona w kaplicy zakładowej, a obecnie znajdująca się w głównym ołtarzu tutejszego Sanktuarium,  jest wyrazem wielkiego zaufania Matce Miłosierdzia.

Jeszcze raz sięgnijmy do słów Ojca św. Franciszka umieszczonych w Bulli Misericordiae vultus, mając przed oczyma błogosławionego Bronisława, który zawierzył siebie, owczarnię której służył, oraz założone przez siebie Zgromadzenia zakonne Matce Miłosierdzia.

„ Pod krzyżem Maryja wraz z Janem, uczniem miłości, stała się świadkiem słów przebaczenia, które wyszły z ust Jezusa. Najwyższy akt przebaczenia dla tego, kto Go ukrzyżował, ukazuje nam jak daleko może sięgać Boże miłosierdzie. Maryja potwierdza, że miłosierdzie Syna Bożego nie zna granic i dociera do wszystkich, nie wykluczając nikogo. Zwracamy się do Niej słowami starożytnej, a zarazem zawsze nowej modlitwy, zaczynającej się od słów Salve Regina - Witaj, Królowo - prosząc, aby nigdy nie przestała zwracać ku nam swoich miłosiernych oczu i uczyniła nas godnymi kontemplacji oblicza miłosierdzia swojego Syna Jezusa”./nr 24/



24 styczeń - 4 Dzień: Doświadczenie Miłosierdzia Bożego.

Każda forma duchowości chrześcijańskiej jest zanurzona w tajemnicy Miłosierdzia Bożego. U ks. Bronisława Markiewicza dostrzegamy trzy duchowości, które odegrały w jego życiu ogromną rolę. Są nimi: duchowość ignacjańska ze szczególnym akcentem oczyszczenia, duchowość liguoriańska za szczególnym akcentem zaufania i zachwytu kochającym Bogiem oraz duchowość świętego Jana Bosko,  zwracająca uwagę na apostolstwo. Analizując duchowe zapiski błogosławionego Bronisława możemy stwierdzić, że końcówka drogi oczyszczenia i fascynujący zachwyt Bogiem – Miłością pojawił się w 13-tym roku jego kapłaństwa. Sięgnijmy do treści z zapisków rekolekcyjnych z 1879 roku:

„Dzięki Ci, Panie Wszechmocny i Najdobrotliwszy, iż mię uczyniłeś kapłanem. Atoli żal mi, żem tak źle odpowiadał mojemu powołaniu. Teraz czyń ze mną, co się Tobie podoba. Jestem gotów na wszystko. Mam ufność w Miłosierdziu Twoim, że mi dasz łaskę zwyciężenia miłości własnej i wesprzesz mnie skutecznie do spełnienia zawsze i wszędzie Twej woli Najświętszej. W sercu Jezusa i Maryi moja nadzieja i otucha”.

Sięgnijmy do tekstu listu apostolskiego Jana Pawła II Novo Millennio Ineunte:

„Jeśli nasze działania rzeczywiście mają początek w kontemplacji Chrystusa, to powinniśmy umieć Go dostrzegać przede wszystkim w twarzach tych, z którymi On sam zechciał się utożsamić: „Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie” (Mt 25, 35-36).

Te słowa nie są jedynie wezwaniem do miłosierdzia: zawierają one głęboki sens chrystologiczny, który ukazuje w pełnym blasku tajemnicę Chrystusa. / nr 49 /.

Ojciec święty Franciszek zachęca nas, abyśmy w tym Roku Bożego Miłosierdzia kontemplowali Oblicze Chrystusa, które jest Obliczem Ojca miłosiernego. Nie jest przesadą stwierdzenie, że życie błogosławionego Bronisława jest przykładem ciągłej kontemplacji Miłosiernego Zbawcy. Ta kontemplacja intensywniej zaistniała, gdy nastąpiło radykalne nawrócenie.

“Był czas, iż z mojej winy leżałem nad przepaścią piekielną, pogrążony we wielkich ciemnościach nie znając Boga wołałem: Jeśli jesteś, Boże, daj mi się poznać. Prawdo nieomylna - niech Cię poznam. Choćby tylko na chwilkę cię oglądać, a potem niech umrę. Niech zostanę kaleką największym, niech stracę nogi, w rękach władzę, bylem tylko poznał Prawdę i duszą moją zaspokoił. Chętnie dam zdrowie, ba nawet życie zaraz, ażebym tylko pozbył się tej straszliwej niepewności i męczarni wewnętrznej. Boże, okaż mi się, jeśli jaki jesteś. Niech poznam Prawdę, a przez całe życie plackiem będę leżeć, wszystkie siły wytężę by za tą Prawdą iść, ani na krok nie ustąpię z drogi poznanej. Gotów jestem na wszelkie upokorzenia niech się śmieją, Natrząsają i szydzą, ja będę swoje robić, byle tylko Prawda była usprawiedliwioną, ażeby ani na włos nie uchybić poznanej Prawdzie. Z wdzięczności wszystko ze siebie zrobię. Do takiej wdzięczności zobowiązałem się - na wieki - za jedno chwilowe oglądanie Prawdy. A Tyś, Panie, mnie tak hojnie obdarował. Głowami kiwali nade mną: - nic z niego nie będzie. I tak sam o sobie myślałem. A Tyś, nieskończona Dobroć, dałeś mi się oglądać. Ja znowu odpadłem, i to kilka razy. Tyś jednak mnie nie porzucił. O głębokości niezmierzone i niepojęte Miłosierdzia Twego”./Zapiski 1867/

Kontemplacja Oblicza Jezusa Miłosiernego u księdza Bronisława, w okresie doświadczeń duchowości ignacjańskiej, jest zanurzaniem siebie w Wodzie wypływającej z Serca Jezusowego. To jest czas oczyszczenia, usprawniający naczynie osoby gorliwego kapłana do przyjęcia kolejnych darów. Tym kolejnym darem to czas duchowości liguoriańskiej, czas zachwytu  miłosierną miłością Boga, który daje swoją Krew, aby „dusze życie miały”.

Doświadczenie kontemplacji Miłosierdzia Bożego, uczyniło z ks. Bronisława Markiewicza gorliwego apostoła, który w czynach miłosierdzia względem opuszczonej młodzieży, realizował trzeci etap swej duchowości zasugerowany przez św. Jana Bosco.

Wpatrzeni w błogosławionego Bronisława, wsłuchajmy się w tekst wyjęty z Dzienniczka św. Siostry Faustyny, zadając sobie pytanie: czy moje czyny miłosierdzia są nasączone kontemplacją Oblicza Jezusa Miłosiernego?

„Dusze wybrane są w moim ręku światłami, które rzucam w ciemność świata i oświecam go. Jak gwiazdy oświecają noc, tak dusze wybrane oświecają ziemię, a im dusza doskonalsza, tym większe światło roztacza wokoło siebie i dalej sięga; może być ukryta i nie znana nawet najbliższym, a jednak jej świętość odbija się w duszach na najodleglejszych krańcach świata” / Dz. 1601 /.



25 styczeń - 5 Dzień: Podjęcie uczynków miłosierdzia co do ciała.

Błogosławiony ks. Bronisław Markiewicz  w 1900 lub 1901 roku do ks. Stanisława Orlemby napisał: "Mnie tego nikt nie uczył. Wiedziałem, że tak czynić trzeba z widzenia chłopca z roku 1863 - a potem wykonawszy czynem, napisałem teorię stwierdzając ją soborami, synodami, Ojcami Kościoła i teologami."

Te słowa odnoszą się do rozprawy: Trzy słowa do starszych w narodzie polskim, która wyszła we Lwowie w 1887 roku. Dla zrozumienia działalności ks. Bronisława po 1887 roku, poznanie treści tej rozprawy jest konieczne. Konieczność podjęcia czynów miłosierdzia wobec ubogiej części społeczeństwa polskiego przez bogatych ziemian, inteligencję i kapłanów, uważa ks. Bronisław za wymóg trudnego czasu. Jeśli czyny miłosierdzia nie będą podjęte, zrodzi się w szeregach biedoty gniew i uruchomi nienawiść między klasami społecznymi. To z kolei będzie przyczyną wielkiego kryzysu wiary i wierności Ewangelii.

Do kleryka J. Machały, w 1904 roku ks. Bronisław napisał: "Przepowiednie nie są darmo dane. Zawsze przed wielkimi wypadkami Pan Bóg wzbudzał ludzi z duchem prorockim. Chłopczyk, o którym wspominam, był takim dla mnie i dla moich rówieśników. Gdyby nie on, nie byłbym księdzem"./ AT, t.1, ss.97, 171/.

Z powyższymi tekstami podejmijmy lekturę tekstu Księgi proroka Ezechiela, w której znajduje się opis przepięknego wydarzenia, pokazującego Boga Miłosiernego, pochylającego się nad doliną wyschłych kości. To Boże pochylenie się, pełne miłosierdzia, dokonuje się w prorockiej posłudze Ezechiela.

„Potem spoczęła na mnie ręka Pana, i wyprowadził mnie On w duchu na zewnątrz, i postawił mnie pośród doliny. Była ona pełna kości. I polecił mi, abym przeszedł dokoła nich, i oto było ich na obszarze doliny bardzo wiele. Były one zupełnie wyschłe. I rzekł do mnie: «Synu człowieczy, czy kości te powrócą znowu do życia?» Odpowiedziałem: «Panie Boże, Ty to wiesz». Wtedy rzekł On do mnie: «Prorokuj nad tymi kośćmi i mów do nich: "Wyschłe kości, słuchajcie słowa Pana!" Tak mówi Pan Bóg: Oto Ja wam daję ducha  po to, abyście się stały żywe. Chcę was otoczyć ścięgnami i sprawić, byście obrosły ciałem, i przybrać was w skórę, i dać wam ducha po to, abyście ożyły i poznały, że Ja jestem Pan». I prorokowałem, jak mi było polecone, a gdym prorokował, oto powstał szum i trzask, i kości jedna po drugiej zbliżały się do siebie. I patrzyłem, a oto powróciły ścięgna i wyrosło ciało, a skóra pokryła je z wierzchu, ale jeszcze nie było w nich ducha. /Ez 37, 1-8/

Zanim prorok Ezechiel zaczął prorokować na dolinie wyschłych kości, wcześniej kontemplował zamysł Pana Boga bogatego w miłosierdzie. Prorok nie prorokował własnymi przemyśleniami i mocą wydobywającą się z jego osoby. To co było siłą ożywiającą dolinę wyschłych kości, to moc płynąca od Boga miłosiernego, posługującego się prorokiem.

Biedę galicyjską, nad którą pochylał się błogosławiony Bronisław, możemy nazwać galicyjską doliną wyschłych kości. Ogromna beznadzieja, dla której jedynym ratunkiem był Pan Bóg miłosierny, postanawiający w nowym charyzmacie dać ożywienie bezsilnemu człowiekowi, potrzebowała proroka. Okazał się nim błogosławiony ks. Bronisław Markiewicz. Uczynkami miłosierdzia co do ciała, a więc: głodnych nakarmić, spragnionych napoić, nagich przyodziać, przybyszów w dom przyjąć, więźniów pocieszać, chorych nawiedzać, umarłych pogrzebać – prorokował ks. Bronisław, podejmując na co dzień z miłością miłosierną, posługę wobec głodnych, spragnionych, nagich i bezdomnych. W swojej pracy duszpasterskiej nie przechodził obojętnie wobec więźniów i chorych.


Ks. Br. Markiewicz jasno określa grupy społeczne, wobec których uczynki miłosierdzia są konieczne. Oto jego słowa:

- "z maluczkich najwięcej politowania godnymi są więźniowie. Przez swoje złe czyny stają bowiem i z Panem Bogiem i z ludźmi na stopie nieprzyjaznej /.../ ciemnota religijna sprowadziła ich głównie do tego upadku i poniżenia;

- słudzy, żebracy, wyrobnicy, niżsi rzemieślnicy i ubogie wieśniactwo, którzy cierpiąc niemało fizycznie i moralnie, pozbawieni są często pociechy duchowej i zasługi z cierpień swoich;

- dziatki, to nadzieja społeczeństwa. jakie sobie wychowamy dzieci, takie będziemy mieli społeczeństwo w niedalekiej przyszłości;

- są wreszcie i dorośli maluczcy, nieraz rodzice szkolnych i nieszkolnych dzieci, są daleko ciemniejsi, aniżeli ich synowie i córki w wieku młodzieńczym”./Trzy słowa s. 7-10/

Przedstawiając w taki sposób obraz "maluczkich", stara się błogosławiony Bronisław dać wyjaśnienie w oparciu o Słowo Boże i zachęca społeczeństwo do właściwej postawy wobec nich. Znamienną dla jego poglądów ewangelizacyjnych jest interpretacja tekstu z Ewangelii wg św. Jana /21,15-17/ przedstawiającego Jezusa pytającego Piotra: "Czy miłujesz mnie?"

"Przez baranki rozumieją się maluczcy, a przez owieczki ich przełożeni. Dwakroć tedy poleca Pan Jezus Piotrowi, aby miał staranie o pokarm dla maluczkich, a raz tylko wspomina o ich starszych braciach /.../ Nie pokuty, nie modlitwy mu nakłada, ale pasienie dusz, a z naciskiem dwakroć poleca, jego szczególnej opiece baranki, tj. słabych i maluczkich".

Oby prorokowanie błogosławionego ks. Bronisława Markiewicza uczynkami miłosierdzia co do ciała, podejmowanymi z wielką gorliwością, pobudziło i nas do podjęcia tego ewangelicznego wezwania.



26 styczeń - 6 Dzień: Podjęcie uczynków miłosierdzia co do duszy.


Prorokowanie proroka Ezechiela nad doliną wyschłych kości miało podwójny wymiar. Najpierw prorok, dzięki mocy danej od Miłosiernego Boga, doprowadził do powstania życia fizycznego i struktur o charakterze społecznym na terenie doliny. Jednak cud interwencji Miłosiernego Boga się nie skończył. Czytamy w Księdze Ezechiela:

„I powiedział do mnie: «Prorokuj do ducha, prorokuj, o synu człowieczy, i mów do ducha: Tak powiada Pan Bóg: Z czterech wiatrów przybądź, duchu, i powiej po tych pobitych, aby ożyli». Wtedy prorokowałem tak, jak mi nakazał, i duch wstąpił w nich, a ożyli i stanęli na nogach - wojsko bardzo, bardzo wielkie. I rzekł do mnie: «Synu człowieczy, kości te to cały dom Izraela. Oto mówią oni: "Wyschły kości nasze, minęła nadzieja nasza, już po nas". Dlatego prorokuj i mów do nich: Tak mówi Pan Bóg: Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów, ludu mój, i wiodę was do kraju Izraela, i poznacie, że Ja jestem Pan, gdy wasze groby otworzę i z grobów was wydobędę, ludu mój. Udzielę wam mego ducha po to, byście ożyli, i powiodę was do kraju waszego, i poznacie, że Ja, Pan, to powiedziałem i wykonam» - wyrocznia Pana Boga. /Ez 37, 9-14/

Miłość miłosierna daje się całkowicie.  Nad dolinami wyschłych kości tego świata, nie można tylko prorokować uczynkami miłosierdzia co do ciała. Koniecznie trzeba również podjąć dalszy ciąg wymogów miłości miłosiernej i prorokować uczynkami miłosierdzia co do duszy. Uczynki miłosierdzia względem ducha są następujące: wątpiącym dobrze radzić, nieumiejętnych pouczać, grzeszących upominać, strapionych pocieszać, krzywdy cierpliwie znosić, urazy chętnie darować, modlić się za żywych i umarłych.

Błogosławiony Bronisław Markiewicz po to podejmował uczynki miłosierdzia co do ciała, aby móc podejmować uczynki miłosierdzia co do ducha. W jego wypowiedziach, do których teraz sięgniemy, postarajmy się odnaleźć: porady, pouczenia, upomnienia, pocieszenia, cierpliwość i wyrozumiałość.  Kierując się miłością do Ojczyzny uświadamiał i pouczał:

"Położenie katolików w kraju naszym jest smutne, albowiem podzieleni są na obozy polityczne, a żaden z tych nie ma Boga na celu, tylko niskie, ziemskie korzyści /.../ Jakże to bolesno, że owieczki nasze są w rozterce i waśni /.../ Żeby zapobiec temu, należy często prawić o przykazaniu wielkim miłości, nie tylko w kościele ale i w towarzystwie i toż pismem propagować. Konkretnym czynem będzie założyć dwa pisma katolickie, wpłynąć aby Gazeta Kościelna wychodziła codziennie, domagać się od społeczeństwa prenumeraty tylko tych pism"./At, t.I s. 352/

W Przewodniku dla wychowawców jest mnóstwo wskazówek domagających się od wychowawców uczynków miłosierdzia co do ducha wychowanków. Niniejsze słowa są tylko przykładem.

Przy użyciu regulaminu "zaznajamia się młodzież najprzód z ustawami i przepisami zakładu; wszystkie starania i usiłowania wychowawców są przeważnie ku temu skierowane, aby wychowankowie znajdowali się zawsze we dnie i w nocy pod czujnym okiem kierownika zakładu lub też któregoś z jego zastępców, którzy by jednak po ojcowsku do nich przemawiali, służyli im za przewodników na każdym kroku i udzielali im stosownych rad i wskazówek; słowem, iżby wychowankowie znajdowali się pod taką opieką i dozorem, któryby im odejmował nawet sposobność do grzechu"./PDW, t.2, s.306/

O podmiotowości duchowieństwa w sprawach politycznych i społecznych ks. Br. Markiewicz wypowiadał się jasno:

"Odwaga i otwartość są obowiązkiem tych, których Bóg pomazał i postanowił aby w narodach krzewili co jest dobrego, a tępili co jest złego". /TS, s.3/

Do tego, aby duchowieństwo mogło się swobodnie wypowiadać, potrzebna jest jego niezależność:

"Na zebraniach i w pismach dążmy z całą siłą do odzyskania swobody Kościoła. Dzisiejszą burzę, która zawisła nad światem, odwrócić może tylko Kościół /.../ Wszakże Kościół, aby mógł podołać temu wysokiemu zadaniu, potrzebuje zupełnej swobody i niezależności"./At. T.1. s. 353/

Często błogosławiony Bronisław Markiewicz jest nazywany prorokiem, ze względu na jego wypowiedzi dotyczące przyszłości. Był on jednak prorokiem, gdyż podobnie jak Ezechiel, na współczesnych sobie dolinach wyschłych kości prorokował miłością miłosierną, która swe źródło ma w Bogu bogatym w miłosierdzie.



27 styczeń - 7 Dzień: Lęk i moc uczynków miłosierdzia.

Pielgrzymka Jana Pawła II do Ojczyzny w sierpniu 2002 roku była całkowicie skoncentrowana na tajemnicy Miłosierdzia Bożego, w związku z konsekracją Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie. W przemówieniu,  na rozpoczęcie tej pielgrzymki Ojciec święty połączył moc tajemnicy Bożego miłosierdzia z problemem lęku, którego doznaje współczesny człowiek. Wsłuchajmy się w te słowa:

„Wszystkim moim rodakom przynoszę przesłanie nadziei płynące z Dobrej Nowiny, że Bóg bogaty w miłosierdzie w Chrystusie objawia każdego dnia Swoją miłość. To On, zmartwychwstały Chrystus, mówi dziś do każdego i każdej z was: "Przestań się lękać! Jam jest Pierwszy i Ostatni, i żyjący. Byłem umarły, a oto jestem żyjący na wieki wieków" (Ap 1, 17-18). Oto przesłanie Bożego miłosierdzia, które przynoszę dziś mojej Ojczyźnie i moim rodakom: "Przestań się lękać!". Zaufaj Bogu, który bogaty Jest w miłosierdzie. Jest z tobą Chrystus, niezawodny Dawca nadziei’. /Słowa Jana Pawła II 16 sierpień  2002 r. Balice w Krakowie/

Obserwujemy w dzisiejszym świecie wiele niepokoju, napięć społecznych i międzynarodowych, wiele wojen i zamachów terrorystycznych, jednocześnie wiele dolegliwości kondycyjnych człowieka, które uruchamiają w nim lęk. Powyższe słowa świętego Jana Pawła II, dla dzisiejszego człowieka, mają ogromne znaczenie. Te słowa mają również ogromne znaczenie dla wszystkich Polaków. Z całym potencjałem uruchomionego lęku w sercu człowieka i w poszczególnych grupach społecznych, trzeba się zwrócić do Miłosiernego Boga, który mówi: „Przestań się lękać”.

Jakżesz aktualne są słowa błogosławionego Bronisława Markiewicza, który w pierwszym numerze Powściągliwości i Pracy w 1898 roku umieścił artykuł: ”Miłosierdzie chrześcijańskie najdzielniejszym  środkiem do zażegnania burzy socjalnej”. Warto zwrócić uwagę na fakt, że w miesięczniku, po odezwie do maluczkich, ubogich i opuszczonych i po przedstawieniu sztandaru Powściągliwości i Pracy, oraz po zaprezentowaniu Statutu Towarzystwa Powściągliwości i Pracy, znajduje się ten artykuł. Jego treść nie koncentruje się na lękach spowodowanych zbliżającą się wielką burzą dziejową, ale na czynach miłosierdzia chrześcijańskiego, które mają być lekarstwem dla chorego świata. Posłuchajmy:

"Tysiące ubogich na świecie zżyma się i burzy przeciw warstwom wyższym społeczeństwa i pała ku nim nienawiścią, odgrażając się zemstą nieubłaganą. Brak zaufania i miłości wzajemnej pomiędzy różnymi klasami ludzi, sprowadza już dzisiaj nieobliczone klęski w społeczeństwie /.../ Jesteśmy w przededniu wielkiej burzy społecznej /.../ Jak temu zaradzić? - Złości nie pokonamy złością. Tej burzy nie zażegnają miliony bagnetów, ani jej nie odwrócą najlepsze ustawy ludzkie uchwalane w sejmach. Nienawiść jedynie przed miłością ustąpi /.../ Potrzeba nam więcej uczynków miłosierdzia chrześcijańskiego /.../ Jeśli chcemy być uczestnikami nagrody, pokoju i błogosławieństw Boga, musimy nagiego przyodziać, nieumiejętnego nauczyć, wątpiącym służyć dobrą radą, smutnych pocieszać, opuszczonego w dom przyjąć, a jak  nie do własnego domu, to dajmy jałmużnę na zakłady dobroczynne /.../ Szanowni Rodacy!  Zapraszamy was najuprzejmiej do przystąpienia do Stowarzyszenia "Powściągliwość i Praca", które właśnie ma na celu świadczyć uczynki miłosierdzia ubogim żyjącym na naszej ziemi, a osobliwie młodzieży opuszczonej". /”Miłosierdzie chrześcijańskie najdzielniejszym  środkiem do zażegnania burzy socjalnej”, PiP ,1898, nr 1 s. 5/.

Powróćmy jeszcze raz do słów świętego Jana Pawła II, który podczas konsekracji świątyni Miłosierdzia Bożego w Krakowie, pouczał nas:

„Jak bardzo dzisiejszy świat potrzebuje Bożego miłosierdzia! Na wszystkich kontynentach z głębin ludzkiego cierpienia zdaje się wznosić wołanie o miłosierd

zie. Tam, gdzie panuje nienawiść i chęć odwetu, gdzie wojna przynosi ból i śmierć niewinnych, potrzeba łaski miłosierdzia, które koi ludzkie umysły i serca, i rodzi pokój. Gdzie brak szacunku dla życia i godności człowieka, potrzeba miłosiernej miłości Boga, w której świetle odsłania się niewypowiedziana wartość każdego ludzkiego istnienia. Potrzeba miłosierdzia, aby wszelka niesprawiedliwość na świecie znalazła kres w blasku prawdy”./JPII Kraków 17 sierpień 2002/.

Niechaj pouczenia świętych i błogosławionych Rodaków będą dla nas gwiazdami przewodnimi na obecne, trudne czasy. Niechaj błogosławiony Bronisław, którego pouczenia są w dzisiejszych czasach niezwykle aktualne, wyprosi nam wolność od próżnych lęków, a naszą chrześcijańską codzienność, swoimi naukami i przykładem życia, poprowadzi do Miłosiernego Boga i zachęci do uczynków miłosierdzia.


8 Dzień - 28 styczeń:  „Odpocznienie” Mądrości Bożej w „odpocznieniu” Miłosierdzia Bożego.


Rekolekcyjne refleksje ks. Bronisława Markiewicza z 1867, zapisane przez niego w dniach od 28 sierpnia do 3 września, koncentrują naszą uwagę na wielkiej łasce Miłosierdzia Bożego, której jest świadomy i doświadczył Bronisław przed wstąpieniem do seminarium duchownego w Przemyślu. Te zapiski duchowe nabierają szczególnej wagi w życiu duchowym Bronisława, gdyż odzwierciedlają jego refleksje przed przyjęciem święceń diakonatu – 8-go września i święceń prezbiteratu – 15-go września. W następnych latach kapłaństwa można zauważyć jego powroty do tych zapisków duchowych. Zwróćmy uwagę na słowa zachwytu wobec Miłosierdzia Bożego, które umieścił kleryk Bronisław po tekście pokazującym kryzys wiary. Oto jego słowa: „O głębokości niezmierzone i niepojęte Miłosierdzia Twego”. Następne zdanie zapisane po łacinie:  „Jestem roztropniejszy od starców”  jest odpowiedzią na uprzednią jego prośbę: „Prawdo nieomylna – niech Cię poznam“. 


Po śmierci ks. Bronisława Markiewicza w 1913 roku ukazały się Ćwiczenia duchowne, które są zbiorem jego konferencji ascetycznych. Wśród nich konferencja zatytułowana: „Najwyższa mądrość znać Jezusa ukrzyżowanego“. 


Głęboka medytacja, opisująca Mękę Pana Jezusa jest poprzedzona wstępem, do którego wyjątków sięgnijmy: „Mądrość Boża ukazała się przede wszystkim w Męce Chrystusa. Oby ludzie teraźniejszych czasów poznali Jezusa, wtedy nie stali by nad przepaścią przewrotu powszechnego, ale czuli by się szczęśliwymi najzupełniej w tym życiu i z pogodnym obliczem spoglądali by w dal wiekuistej szczęśliwości“. 

W dalszym ciągu tej konferencji Ks. Bronisław  daje przykłady ludzi, ktorzy twierdzą, że dla własnej szczęśliwości, trzeba się odwoływać do ludzkiej mądrości. Niestety, ta mądrość ludzka, nie otwiera furtki wiecznej szczęśliwości. Wieczną szczęśliwość daje człowiekowi Bóg Miłosierny, ze względu na Mękę Chrystusową. Sięgnijmy do Słowa Bożego zawartego w Liście św. Pawła do Koryntian: 

„Tak też i ja przyszedłszy do was, bracia, nie przybyłem, aby błyszcząc słowem i mądrością głosić wam świadectwo Boże. Postanowiłem bowiem, będąc wśród was, nie znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego. I stanąłem przed wami w słabości i w bojaźni, i z wielkim drżeniem. A mowa moja i moje głoszenie nauki nie miały nic z uwodzących przekonywaniem słów mądrości, lecz były ukazywaniem ducha i mocy, aby wiara wasza opierała się nie na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej”. /1 Kor. 2, 1-5/


I jeszcze jeden urywek z tego listu:


„Skoro bowiem świat przez mądrość nie poznał Boga w mądrości Bożej, spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawić wierzących. Tak więc, gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości, my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków, Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą”. /1 Kor. 1, 21-24/ 


W czasie tej Nowenny rozważaliśmy obecność uczynków miłosierdzia co do ciała i co do duszy w działalności duszpastersko-wychowawczej ks. Markiewicza. Odnosząc się do jednej z modlitw zamieszczonych w Dzienniczku świętej Siostry Faustyny, możemy stwierdzić, że dzięki czynom miłosierdzia ks. Bronisława, Miłosierdzie Boże doznawało „odpocznienia” w parafii i w zakładzie wychowawczym. Dzisiejsza, dotychczasowa refleksja, prowadzi nas do kolejnego wniosku: tam jest „odpocznienie” Mądrości Bożej, gdzie pojawiło się „odpocznienie” Miłosierdzia Bożego. Mądrością, do której winien sięgnąć dzisiejszy świat, jest Mądrość Boża przekazana nam w tajemnicy Miłosierdzia Bożego. Tę prawdę przekazuje nam błogosławiony Bronisław Markiewicz. Do tej prawdy, z jego pomocą, trzeba nam sięgać. Niech podsumowaniem tych rozważań będą słowa Ojca św. Franciszka skierowane do młodzieży na XXXI Światowy Dzień Młodzieży: 


„Krzyż jest najbardziej wymownym znakiem Miłosierdzia Boga! Jest potwierdzeniem, że miarą miłości Boga wobec ludzkości jest miłość bez miary! Na krzyżu możemy dotknąć Miłosierdzia Boga i dać się dotknąć Jego Miłosierdziu! Przypomnijmy sobie historię dwóch łotrów ukrzyżowanych obok Jezusa: jeden z nich jest zarozumiały, nie uznaje siebie za grzesznika, drwi z Jezusa. Drugi natomiast uznaje swoją winę, zwraca się do Pana i mówi: „Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa”. Jezus spogląda na niego z nieskończonym miłosierdziem i odpowiada mu: „Dziś ze Mną będziesz w raju” (por. Łk 23, 32.39-43). Z którym z nich dwóch się utożsamiamy? Z tym, który jest zarozumiały i nie uznaje własnych win? Czy raczej z tym, który przyznaje, że potrzebuje Bożego Miłosierdzia i błaga o nie całym sercem? W Chrystusie, który oddał za nas na krzyżu swoje życie, zawsze odnajdziemy bezwarunkową miłość, która uznaje nasze życie za dobro i zawsze daje nam możliwość rozpoczęcia na nowo”. (Orędzie XXXI ŚDM).



9 Dzień - 29 styczeń: Sprawiedliwość w miłosierdziu Pana Boga.


„I któż wypowie, jak wielkim jest miłosierdzie Boże względem grzeszników!” – te słowa zamieścił błogosławiony ks. Bronisław Markiewicz na początku swojej konferencji na temat Miłosierdzia Bożego. 
W zbiorze konferencji ascetycznych, wydanych pod tytułem: Ćwiczenia duchowne, autorstwa ks. Bronisława Markiewicza, znajduje się konferencja pod tytułem: O Miłosierdziu Bożym. Jej treść pokazuje w pierwszej części ogromne Miłosierdzie Boga Ojca, który używa różnych sposobów, aby wreszcie człowiek nawrócił się i wyznał swą miłość przebaczającemu Bogu, zaś w drugiej części ks. Bronisław przedstawia Boga sprawiedliwego, który jest niejako zmuszony przez człowieka do podjęcia strasznej kary wiecznego potępienia. W tej wymuszającej postawie człowieka są zawarte grzechy przeciwko Duchowi Świętemu.
Zasugerowani treścią przywołanej tu konferencji, sięgnijmy do Katechizmu Kościoła Katolickiego. 
Istotą grzechu przeciwko Duchowi Świętemu jest bunt człowieka przeciw Bogu, który tak zaślepia, że człowiek gardzi Bogiem, Jego Miłosierdziem, nie wierzy w możliwość przebaczenia ze strony Pana Boga. Taki stan duszy wskazuje na to, że człowiek tak dalece dał się omamić złemu duchowi, iż bardziej wierzy jemu niż nawet zdrowemu rozsądkowi – staje się niewolnikiem złego. Jeśli natomiast ktoś zdobył się na szczery żal i sakrament pojednania, to nie ma takiego grzechu, którego by Jezus nie odpuścił, bo właśnie za tych, którzy w życiu się pogubili, a teraz szukają drogi powrotu, Jezus zapłacił najwyższą cenę – oddał swoje życie. 
Wyznanie  miłości Boga do człowieka przedstawione w Ewangelii, jest objawieniem nieskończonego miłosierdzia Bożego dla grzeszników. Miłosierdzie jest zarazem jednym z największych przymiotów Boga. O miłosierdziu, Ojcowskiej miłości, dobroci i przebaczeniu, naucza sam Jezus Chrystus podczas swojego ziemskiego życia. Przykładem może być chociażby przypowieść o Synu Marnotrawnym (Łk 15, 11-32), z której bez wątpienia możemy wywnioskować jak wielki i wspaniały jest Bóg względem nawracającego się człowieka. W innym zaś miejscu Ewangelia podaje, że „u Boga niema nic niemożliwego” (Łk 1, 37). Nie ma więc także grzechu, którego Bóg Ojciec nie potrafiłby i nie chciałby przebaczyć powracającemu do Niego grzesznemu dziecku. 
Jednakże Bóg nie może zbawić człowieka bez jego pomocy, bowiem człowiek obdarzony przez Niego wolną wolą zawsze ma możliwość powiedzieć Bogu „nie”. Z kolei Boża miłość i miłosierdzie wymaga od człowieka nawrócenia i wyznania win w sposób w jaki uczynił to syn marnotrawny: „Ojcze zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie i nie jestem już godzien nazywać się Twoim Synem...” Jeżeli wyznamy grzechy to Bóg jako wierny, sprawiedliwy i kochający Ojciec odpuści nam zawsze oczyszczając nasze serca z wszelkiej nieprawości.  Musimy o tym pamiętać i uznać to za prawdę objawioną rozpatrując grzechy przeciw Duchowi Świętemu. W nauczaniu Kościoła wyróżniamy ich sześć, z których pierwsze dwa wymienione tutaj odnoszą się do Miłosierdzia Bożego:


- grzeszyć licząc zuchwale na miłosierdzie Boże, 
- oraz rozpaczać albo wątpić w miłosierdzie Boże. 


Pozostałe cztery są następujące: 


- sprzeciwiać się uznanej prawdzie chrześcijańskiej,
- zazdrościć bliźniemu łaski Bożej,
- mieć zatwardziałe serce wobec zbawiennych napomnień,
- aż do śmierci odkładać pokutę i nawrócenie.
Posłuchajmy słów błogosławionego Bronisława, wyjętych z jego konferencji: „Miłosierdzie Pańskie jest wprawdzie nieskończone, ale czyny tego miłosierdzia, czyli zmiłowania Pańskie, są skończone. Bóg jest miłosierny, ale i sprawiedliwy.  Pan Bóg obiecał miłosierdzie, ale tylko tym,  którzy się Go boją, jak wyśpiewała to Matka Boska: Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie, nad tymi, którzy się Go boją.
Bóg miłosierny czeka na poprawę grzeszników tylko do pewnego czasu. Gdyby czekał na poprawę ludzi, którzy korzystają z miłosierdzia, aby Boga obrażać dalej, wówczas nie było by to miłosierdziem, ale brakiem sprawiedliwości. Nie ma miłosierdzia  dla nadużywających go”.
W kontekście tych pouczeń błogosławionego Bronisława, sięgnijmy do pouczeń Ojca świętego Franciszka zamieszczonych w Bulli Misercordiae vultus. 
„Miłosierdzie nie jest przeciwne sprawiedliwości, lecz wyraża zachowanie Boga w stosunku do grzesznika, któremu to ofiaruje kolejną możliwość okazania żalu, nawrócenia i uwierzenia.
Boża sprawiedliwość jest miłosierdziem udzielonym wszystkim jako łaska na mocy śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Krzyż Chrystusa zatem jest sprawiedliwością Boga nad nami wszystkimi i nad światem, ponieważ ofiaruje nam pewność miłości i nowego życia”.
Na koniec nowenny, przed jutrzejszym Świętem błogosławionego Bronisława Markiewicza, zechciejmy wyrazić Bogu bogatemu w miłosierdzie wdzięczność za błogosławione pouczenia, dotyczące tajemnicy Miłosierdzia Bożego i czynów miłosierdzia, jakie w słowie pisanym i w przykładzie życia pozostawił nam ks. Bronisław Markiewicz. Mamy nadzieję, że przez jego wstawiennictwo obecny Rok Święty – rok Miłosierdzia Bożego - będzie dla nas czasem zanurzenia w oceanie Miłosierdzia Bożego. Jednocześnie prosimy Pana Boga, aby raczył udzielić łaski cudu za wstawiennictwem błogosławionego Bronisława, potrzebnej do rychłej jego kanonizacji.


Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.